Kret pod ochroną… ale nie zawsze. Co to znaczy w praktyce dla Ciebie?

Pierwszy telefon wiosną od zdenerwowanego właściciela ogrodu brzmi zwykle tak:
„Są kopce. Mogę coś z tym zrobić, czy kret jest pod ochroną i mam siedzieć cicho?”.

Odpowiedź brzmi: tak, kret europejski (Talpa europaea) jest w 2025 r. objęty ochroną częściową, ale ta ochrona działa jak przełącznik – w zależności od miejsca.

Ten sam osobnik może być:

  • chroniony na łące kilkanaście metrów za płotem,
  • i praktycznie niechroniony w Twoim ogrodzie po drugiej stronie ogrodzenia.

To nie żart – tak skonstruowano przepisy.

Jak prawo widzi kreta w 2025 r. – najkrócej jak się da

Działają równolegle dwie grupy przepisów:

  1. Rozporządzenie o ochronie gatunkowej – mówi, gdzie kret jest pod ochroną częściową, a gdzie robi wyjątki.
  2. Ustawa o ochronie zwierząt – obowiązuje wszędzie. Zakazuje znęcania się nad zwierzętami, także nad „zwykłym” kretem w ogródku.

Z tego robi się prosty schemat:

  • Środowisko naturalne (łąki, pola, lasy, wiele terenów miejskich)
    Kret jest tam realnie chroniony gatunkowo – bez zezwoleń nie wolno go:

    • zabijać,
    • okaleczać,
    • łapać i przenosić,
    • niszczyć jego siedlisk.
  • Tereny z wyłączeniem ochrony gatunkowej
    Rozporządzenie z 2016 r. wyłącza kreta z ochrony na:

    • ogrodach i uprawach ogrodniczych,
    • szkółkach leśnych,
    • trawiastych lotniskach,
    • ziemnych konstrukcjach hydrotechnicznych (wały, groble),
    • obiektach sportowych (boiska, pola golfowe).

    Tu możesz z nim walczyć, ale nadal obowiązuje:

    • zakaz okrucieństwa,
    • zakaz zatruwania gleby i środowiska.

Do tego dochodzi jeszcze jeden poziom: tereny chronione przyrodniczo (parki narodowe, rezerwaty, Natura 2000 itp.) – tam bez zgody RDOŚ samodzielnie nie wolno robić praktycznie nic.

Skąd ten bałagan? Krótka historia przepisów o krecie

Wielu ogrodników i działkowców żyje w informacyjnym chaosie – i to nie ich wina. Przepisy zmieniały się kilka razy:

  • lata 90. – kret w ogóle nie był chroniony; tępiono go jak typowego „szkodnika”.
  • od 2004 r. – wprowadzono ochronę częściową – nagle „szkodnik” stał się gatunkiem chronionym.
  • od 2016 r. – utrzymano ochronę częściową, ale dodano wyjątki: m.in. ogrody, szkółki, lotniska, obiekty sportowe, wały.

Efekt? W internecie do dziś krążą sprzeczne porady:

  • „Nie wolno dotknąć kreta, bo ogromne kary” – półprawda.
  • „W ogrodzie możesz robić, co chcesz” – też półprawda.

Rzeczywistość jest pośrodku: w ogrodzie masz dużo większą swobodę niż na łące, ale nie pełną dowolność.

Kret w ogrodzie: co wolno, a co może się źle skończyć

Na prywatnych działkach, w przydomowych ogrodach i wielu ogródkach ROD ochrona gatunkowa kreta nie obowiązuje. Czyli:

  • nie ryzykujesz grzywny za sam fakt, że chcesz ograniczyć liczebność kretów,
  • możesz:
    • niszczyć kopce,
    • stosować odstraszacze,
    • montować siatki w ziemi,
    • a nawet odławiać kreta (humanitarnie).

Ale tu wchodzi druga ustawa – o ochronie zwierząt. I ona dotyczy Cię zawsze, bez wyjątku.

To oznacza, że nawet w ogrodzie:

  • trucizny, duszenie spalinami, zalewanie tuneli wodą, wybuchy petardami, brutalne pułapki
    mogą zostać uznane za znęcanie się nad zwierzętami.
    Grozi za to odpowiedzialność karna, a nie tylko „mandacik”.

  • Inspekcje środowiskowe w praktyce częściej interesuje skażenie gleby i trucizny niż sam fakt, że zginął kret.
    Jeśli ktoś wyleje ropopochodne świństwo, by „odstraszyć kreta”, może się skończyć:

    • wysoką karą administracyjną za zanieczyszczanie gleby (nawet wyższą niż szkody wyrządzone przez krety),
    • problemami z sąsiadami i zarządem ROD.

💡 WAŻNE
Na działkach ROD dochodzi jeszcze jeden poziom: regulaminy wewnętrzne.
Często zakazują:

  • dymienia,
  • rozpalania ognisk,
  • używania części chemikaliów.

Czyli nawet jeśli państwowe prawo coś dopuszcza, regulamin ogrodu działkowego może tego zabraniać – i za to możesz dostać karę od zarządu, niezależnie od przepisów o ochronie gatunkowej.

Gdzie kret jest rzeczywiście chroniony, a gdzie nie? (praktyczne przykłady)

Możesz mieć sytuację jak z podręcznika:

  • ta sama nora kreta:
    • w części działki – ogród: kret nie jest chroniony gatunkowo,
    • za płotem – łąka: ten sam kret jest już gatunkiem chronionym.
Rodzaj terenu Status kreta w praktyce Co możesz robić bez zgody Ryzyko kary
Łąki, pola, naturalne siedliska Kret pod ochroną gatunkową Zwalczanie – tylko za zgodą / wyjątkowo wysokie (do ok. 5 000 zł)
Wiele terenów miejskich (zieleń, skwery) Zwykle pod ochroną (o ile nie są wyłączone) Ograniczone wysokie
Ogrody, prywatne działki, ROD Wyłączony z ochrony gatunkowej Zasadniczo wolno zwalczać niskie – jeśli bez okrucieństwa
Szkółki leśne, uprawy ogrodnicze Wyłączony z ochrony gatunkowej Tępienie dopuszczalne niskie
Trawiaste lotniska, obiekty sportowe Wyłączony z ochrony gatunkowej Tępienie dopuszczalne niskie
Ziemne konstrukcje hydrotechniczne Wyłączony z ochrony gatunkowej Tępienie dopuszczalne niskie
Parki narodowe, rezerwaty, obszary chronione W pełni chroniony, ingerencja tylko za zgodą RDOŚ Bez zgody – zakazane wysokie

UWAGA
Na terenach chronionych (parki narodowe, rezerwaty, Natura 2000) bez pisemnej zgody RDOŚ nie:

  • łapiesz,
  • nie przenosisz,
  • nie zabijasz kreta.

Nawet „tylko” przesiedlenie na własną rękę może być złamaniem prawa.

Konsekwencje prawne: ile możesz stracić za jednego kreta

Jeżeli:

  • zabijesz kreta,
  • zniszczysz jego siedlisko,
  • zastosujesz wyjątkowo brutalną metodę,

na terenie, gdzie jest on chroniony gatunkowo, wchodzą w grę:

  • mandat lub grzywna – zwykle mówi się o kwotach do ok. 5 000 zł,
  • postępowanie sądowe przy większych lub powtarzających się naruszeniach.

Dodatkowo, niezależnie od miejsca:

  • za okrutne metody (długa agonia w pułapce, trutki powodujące powolne konanie, topienie, duszenie spalinami)
    możesz odpowiadać na podstawie ustawy o ochronie zwierząt – to już klasyczna sprawa o znęcanie się nad zwierzętami.

Dlatego większość firm profesjonalnie zajmujących się „walką z kretem”:

  • unika zabijania,
  • stawia na odstraszanie i bariery,
    bo:
  • ryzyko prawne,
  • ryzyko wizerunkowe („firma, która morduje krety”) jest po prostu nieopłacalne.

Stąd rosnący rynek:

  • humanitarnych urządzeń,
  • usług „wypłaszania”, a nie „tępienia”.

A co z łapaniem i przenoszeniem kreta?

Tu znowu wszystko rozbija się o miejsce.

Ogród, działka ROD, przydomowy trawnik

  • Możesz łapać kreta w pułapki żywołowne.
  • Musisz:
    • często sprawdzać pułapki (żeby zwierzę nie siedziało godzinami bez wody),
    • przewieźć go w miejsce, gdzie ma realną szansę przeżyć (np. łąki, zadrzewienia, nie betonowy parking),
    • traktować go humanitarnie – zero ranienia, zero topienia.

Łąka, pole, tereny chronione

  • Na typowej łące kret jest pod ochroną – łapanie i przenoszenie co do zasady zakazane bez specjalnych zezwoleń.
  • Na obszarach chronionych (parki narodowe, rezerwaty, Natura 2000)
    jakakolwiek ingerencja (łapanie, przesiedlanie, masowe tępienie) wymaga zgody RDOŚ.

Rolnik a krety: większa skala, większa odpowiedzialność

Na polach i łąkach sytuacja jest szczególnie nieintuicyjna:

  • Rolnik widzi szkody:
    • przeszkody dla maszyn,
    • uszkodzone uprawy,
    • trudniejszy zbiór.
  • Ale jednocześnie:
    • kret jest tam gatunkiem chronionym,
    • nie można go „przy okazji” wytruć razem z innymi szkodnikami.

W praktyce:

  • działania na większą skalę (np. w całym gospodarstwie)
    powinny być:
    • dobrze uzasadnione (szkody w plonach),
    • prowadzone metodami zgodnymi z prawem,
    • czasem konsultowane z właściwymi organami.

Coraz częściej doradza się rolnikom:

  • ograniczenie chemii,
  • więcej prewencji (utrzymanie struktury pól, odpowiednie użytkowanie łąk),
    niż agresywne, masowe tępienie kretów.

Lotniska, boiska, wały – dlaczego kret jest tam „odsłonięty” z ochrony

Na:

  • trawiastych lotniskach,
  • boiskach, polach golfowych,
  • wałach przeciwpowodziowych i groblach

kopce nie są tylko problemem estetycznym. To kwestia:

  • bezpieczeństwa startu i lądowania,
  • ryzyka kontuzji zawodników,
  • stabilności konstrukcji hydrotechnicznych.

Dlatego prawo zdejmuje z kreta ochronę gatunkową na tych terenach.
Ale nie mówi: „róbcie, co chcecie”.

Standard, który się wykształcił, jest taki:

  • priorytet mają metody humanitarne:
    • odstraszacze akustyczne / wibracyjne,
    • bariery mechaniczne,
    • modyfikacje nawierzchni,
  • trucizny i brutalne pułapki są:
    • wizerunkowo nieakceptowalne,
    • ryzykowne prawnie (ustawa o ochronie zwierząt),
    • często niepotrzebne.

Czy kret jest w ogóle pożyteczny, czy to tylko „wróg trawnika”?

Większość osób widzi tylko kopce. Z punktu widzenia gleby i ekosystemu kret robi za darmo to, za co w ogrodnictwie płacimy:

  • spulchnia glebę – szczególnie w ciężkich, gliniastych terenach:
    • jego tunele poprawiają infiltrację wody,
    • rozbijają zbitą strukturę gleby,
  • napowietrza – lepszy tlen dla korzeni i organizmów glebowych,
  • zjada szkodniki glebowe – głównie:
    • larwy chrząszczy,
    • pędraki,
    • wiele innych pasożytów korzeni.

Paradoksalnie, w części ogrodów po cichu poprawia warunki dla roślin, ale całą uwagę kradną kopce.
Państwo nie prowadzi żadnych programów ratunkowych dla kreta – jego populacja jest stabilna, nie grozi mu wyginięcie. Ochrona ma charakter systemowy:

  • ma powstrzymywać rabunkowe niszczenie siedlisk i „wybijanie wszystkiego jak leci”,
  • a nie ratować ostatnie osobniki.

Trucizny, ropopochodne i „domowe patenty” – czym naprawdę ryzykujesz

Na forach wciąż krążą rady w stylu:

  • „wlej ropę do nory”,
  • „podduś go spalinami z auta”,
  • „wsyp trutkę na szczury”.

To nie są „sprytne triki”, tylko:

  • potencjalne przestępstwa przeciwko środowisku,
  • poważne naruszenia ustawy o ochronie zwierząt.

Konsekwencje:

  • zanieczyszczanie gleby (ropa, chemikalia, toksyny) może skończyć się:
    • wysoką karą administracyjną,
    • obowiązkiem rekultywacji,
    • kontrolą inspekcji środowiskowych.
  • trucizny:
    • zatrują nie tylko kreta, ale też jeże, ptaki, psy, koty,
    • mogą trafić do żywności lub wód gruntowych.

Inspekcje częściej interweniują właśnie z powodu:

  • trucizn,
  • skażenia ziemi, niż z powodu samego „pozbycia się kreta”.

Jak pozbyć się kreta zgodnie z prawem i bez wyrzutów sumienia

1. Odstraszacze akustyczne, wibracyjne i ultradźwiękowe

Sprawdzone w praktyce, szczególnie na:

  • przydomowych trawnikach,
  • rabatach ozdobnych,
  • placach zabaw.

Jak działają:

  • wysyłają w ziemię drgania / dźwięki,
  • kret odbiera to jako zagrożenie i przenosi się w spokojniejsze miejsce.

Plusy:

  • legalne i humanitarne – nie ranią zwierzęcia,
  • bez trucizn – bezpieczne dla dzieci i zwierząt domowych,
  • łatwy montaż – wbijasz w ziemię i zapominasz.

Część urządzeń łączy funkcję:

  • odstraszacza kretów,
  • odstraszacza gryzoni (nornice, myszy).

2. Siatki przeciw kretom i inne bariery w ziemi

Idealne, jeśli:

  • zakładasz nowy trawnik,
  • robisz generalny remont ogrodu.

Na czym to polega:

  • pod darnią układasz siatkę przeciw kretom,
  • kret dochodzi do siatki, nie może się przebić,
  • obchodzi teren bokiem.

Zalety:

  • jednorazowa inwestycja na lata,
  • trawnik wygląda naturalnie – siatki nie widać,
  • ochrona najcenniejszych fragmentów (reprezentacyjna murawa, boisko, plac zabaw).

3. Rośliny i zapachy

Dla osób, które lubią „miękkie” metody:

  • sadzisz pasy roślin o silnym zapachu (cebulowe, wybrane zioła, gatunki o intensywnych olejkach),
  • wzmacniasz to okresowo naturalnymi olejkami w pobliżu kopców (bez wpychania chemii głęboko w glebę),
  • mieszasz różne gatunki, aby zwierzę nie przyzwyczaiło się do jednego zapachu.

To:

  • bezpieczne dla gleby i innych zwierząt,
  • estetyczne dla ogrodu,
  • dobrze działa w połączeniu z siatkami i odstraszaczami.

Dlaczego wielu ludzi mimo wszystko nie zabija kretów?

Naklejka „ochrona częściowa” działa psychologicznie:

  • sporo osób boi się, że źle zinterpretuje prawo,
  • firmy nie chcą być kojarzone z „masowym zabijaniem” zwierząt.

Efekt:

  • rośnie popyt na usługi humanitarnego wypłaszania i urządzenia odstraszające,
  • mniej osób szuka rady „jak go zabić”, a więcej – „jak go wypędzić”.

I to jest kierunek, który:

  • zmniejsza konflikty z prawem,
  • oszczędza glebę przed truciznami,
  • nie robi z kreta wroga publicznego numer jeden.

Szybkie FAQ na koniec

Czy kret jest pod ochroną w Polsce w 2025 r.?
Tak, ma ochronę częściową. Ale na:

  • ogrodach,
  • uprawach ogrodniczych,
  • szkółkach leśnych,
  • trawiastych lotniskach,
  • ziemnych konstrukcjach hydrotechnicznych,
  • obiektach sportowych

ta ochrona nie obowiązuje – możesz tam legalnie go zwalczać, o ile robisz to humanitarnie i bez trucia środowiska.

Czy mogę zabić kreta w swoim ogrodzie?
Prawo gatunkowe tego nie zabrania, ale:

  • zakaz znęcania się nad zwierzętami dalej działa,
  • okrutne metody (trucizny, duszenie, zalewanie tuneli, bombki w norę) mogą skończyć się sprawą karną.
    W praktyce – lepiej go wypłoszyć niż zabijać.

Czy wolno niszczyć kretowiska?

  • W swoim ogrodzie – tak, możesz rozgarniać kopce.
  • Na terenie, gdzie kret jest chroniony (łąka, park, rezerwat) – niszczenie kretowisk może być naruszeniem ochrony gatunkowej.

Czy kret jest pożyteczny?
Tak.

  • spulchnia i napowietrza glebę,
  • poprawia infiltrację wody w ciężkich glebach,
  • zjada masę szkodników glebowych.
    Najczęściej przeszkadza estetycznie, a nie faktycznie „niszczy ogród od korzeni”.

Co robić, jeśli nie chcę mieć kopców, ale nie chcę też łamać prawa?

  1. Sprawdź, jaki masz teren (ogród vs. łąka, teren chroniony).
  2. Na ogrodzie:
    • załóż siatkę przeciw kretom pod nowym trawnikiem,
    • użyj odstraszaczy akustycznych/wibracyjnych,
    • uzupełnij to roślinami o silnym zapachu.
  3. Unikaj:
    • trucizn,
    • ropopochodnych „patentów”,
    • drastycznych pułapek.

W większości ogrodów po kilku tygodniach konsekwentnego działania kret po prostu przenosi się dalej – tam, gdzie nikt go nie przegania, a Ty masz czystsze sumienie i spokój z prawem.