Niewiele jest rzeczy tak frustrujących, jak świeżo wykończony taras nad garażem i… pierwsze zacieki na suficie. Od spodu wszystko wygląda jak klasyczny „przeciek z dachu”, od góry – płytki jak nowe. I zaczyna się zgadywanie: fuga, obróbka, membrana, a może „coś z betonem”.

W praktyce w tarasach nad garażem rzadko psuje się „coś jednego”. To cały układ warstw – od wilgotnego garażu, przez cienką płytę, aż po spadki, dylatacje i płytki – musi zagrać jak dobrze ustawiona orkiestra. Jeśli któryś instrument fałszuje, wilgoć znajdzie drogę.

Poniżej masz przewodnik napisany z perspektywy człowieka, który widział już i zawilgocone garaże, i tarasy, z których woda kapała… przez lampę w suficie. Przejdziemy krok po kroku przez budowę i naprawę tarasu nad garażem – tak, żebyś rozumiał, dlaczego robimy dane rzeczy, a nie tylko „bo norma tak mówi”.

Dlaczego taras nad garażem przecieka – i czemu nie zawsze winny jest deszcz

Taras nad garażem pracuje ciężej niż zwykły balkon. Ma:

  • pełne nasłonecznienie latem,
  • mróz i śnieg zimą,
  • i zwykle cieńszy, słabiej ocieplony strop niż „normalne” stropy w domu.

To oznacza duże różnice temperatur i ciągłe rozciąganie/kurczenie płyty. Pojawiają się mikropęknięcia, wylewka „pracuje”, a sztywne izolacje bitumiczne bardzo tego nie lubią – odrywają się, a woda idzie pod płytki jak po autostradzie.

Do tego dochodzi jeszcze jedna pułapka, o której mało kto myśli: „mostek wilgotnościowy”.

Garaż z natury jest wilgotnym pomieszczeniem: mokre auto, brak ogrzewania, słaba wentylacja. Często nie ma porządnej paroizolacji na płycie stropowej. Efekt? Para wodna z garażu idzie do góry, skrapla się na spodzie zimnej płyty, tworząc zacieki, które wszyscy biorą za przeciek z tarasu. Zdarzało mi się oglądać sufity, na których „przeciek” pojawiał się wyłącznie zimą i przy mrozach – a hydroizolacja z zewnątrz była w porządku, zawodziła wentylacja i brak paroizolacji.

Do tego dochodzą klasyczne problemy:

  • zbyt mały lub zerowy spadek – woda stoi w kałużach, wnika w spoiny,
  • źle zrobione dylatacje lub ich brak – płyta się rusza, okładzina pęka,
  • niewłaściwe materiały – kleje, fugi, płytki „na oko” z marketu,
  • słabe uszczelnienie przy ścianach, progach, balustradach i odpływach.

Typowe objawy w garażu pod tarasem:

  • plamy i zacieki na suficie (często widoczne po intensywnych opadach lub roztopach),
  • łuszcząca się farba, odpadający tynk, wykwity soli,
  • zapach stęchlizny, grzyb w narożnikach,
  • mikropęknięcia i kruszenie się betonu, czasem już miejscowa korozja zbrojenia.

Zanim zaczniesz remont tarasu „od góry”, zawsze warto sprawdzić też garaż od środka: czy jest wentylowany, czy pojawia się kondensacja pary, czy płyta od spodu nie jest mokra głównie zimą. To pozwala odróżnić realny przeciek od problemu z wilgocią od dołu.

Jak powinien być zbudowany taras nad garażem – układ warstw od A do Z

Dobrze zaprojektowany taras nad garażem to przede wszystkim logiczny układ warstw. Niezależnie od systemu, zawsze chodzi o to samo: zatrzymać wilgoć tam, gdzie chcemy, i odprowadzić wodę tam, gdzie trzeba.

Przykładowy poprawny układ (od dołu):

  1. Płyta stropowa (konstrukcja)
    Często jest cieńsza niż stropy wewnętrzne, słabiej ocieplona. To oznacza większe różnice temperatur i podatność na mikropęknięcia. Dlatego wszystko ponad nią musi umieć „współpracować” z ruchem konstrukcji.

  2. Paroizolacja na stropie nad garażem
    Układana bezpośrednio na płycie. Jej zadanie jest proste:

    • zatrzymać parę wodną z wilgotnego garażu,
    • nie dopuścić do kondensacji w ociepleniu i pod hydroizolacją.

    Brak paroizolacji = ryzyko zawilgocenia od dołu, wykwitów, a nawet pozornych przecieków (tak naprawdę kondensacja).

  3. Izolacja termiczna (najczęściej płyty XPS)
    Nad ogrzewanym garażem to must have, nad nieogrzewanym – bardzo polecane.
    Robi dwie rzeczy naraz:

    • ogranicza straty ciepła i mostki termiczne na styku ściana–strop,
    • dociska hydroizolację (w systemach odwróconych) i stabilizuje układ.

    Pamiętaj: płyta nad garażem jest często najzimniejszym miejscem całej bryły domu. Bez sensownego ocieplenia szybko stanie się źródłem kondensacji i pęknięć.

  4. Warstwa rozdzielająca (np. folia budowlana)
    Oddziela ocieplenie od wylewki, żeby ta wylewka mogła pracować, nie „ciągnęła” za sobą płyt XPS i ich nie uszkadzała.

  5. Wylewka ze spadkiem (warstwa spadkowa/dociskowa)
    Tu robisz spadek 1–2%. Przy krawędzi odpływu min. 4 cm grubości, żeby warstwa nie pękała.
    Błąd, który często widzę: wylewki 10–12 cm „dla pewności”, bez zbrojenia i dylatacji. Efekt? Po kilku sezonach wylewka odpada od płyty, pęka, a w szczelinach stoi woda – idealne miejsce na korozję.

  6. Hydroizolacja podpłytkowa (główna bariera przeciwwodna)
    Tu rozgrywa się najważniejsza walka.

    • W układach tradycyjnych: często jest pod wylewką (papy, folie, membrany) – wtedy nad nią jest warstwa dociskowa.
    • W systemach bezdociskowych: płynna membrana lub dwuskładnikowa masa uszczelniająca jest bezpośrednio pod płytkami i „pracuje” z tarasem.

    Klucz: musi być elastyczna i dobrze współpracować z płytą, która kurczy się i rozszerza. Sztywne izolacje bitumiczne na cienkich płytach nad garażem potrafią się po prostu odkleić przy sezonowych ruchach płyty.

  7. Okładzina (płytki, płyty tarasowe, deski kompozytowe, żywica)
    To, co widzisz na wierzchu, ma za zadanie chronić hydroizolację i przenieść obciążenia. Nie zatrzymuje wody – woda i tak przenika przez spoiny. Dlatego hydroizolacja zawsze musi być podpłytkowa, a nie „gdzieś głębiej”.

Paroizolacja i wentylacja garażu – ukryty fundament szczelnego tarasu

O paroizolacji już wspomniałem, ale warto to podkreślić:
zewnętrzna hydroizolacja tarasu nie chroni przed wilgocią, która idzie z garażu od dołu.

Jeśli:

  • garaż jest wilgotny,
  • wentylacja jest symboliczna,
  • nie ma paroizolacji na płycie,

to wilgoć będzie wędrować w górę i skraplać się na zimnych fragmentach konstrukcji. Z dołu widzisz zacieki i od razu myślisz: „przeciek”. A to często jest kondensacja, czyli „mostek wilgotnościowy”.

Dlatego nad ogrzewanym lub intensywnie użytkowanym garażem:

  • paroizolacja na płycie to standard,
  • sensowne ocieplenie stropu i dobra wentylacja garażu są równie ważne jak sama hydroizolacja tarasu.

System tradycyjny czy bezdociskowy – kiedy który ma sens?

System tradycyjny (z wylewką dociskową)

Układ „ciężki”: papa lub membrana → wylewka dociskowa → płytki.

Plusy:

  • hydroizolacja schowana pod wylewką – dobrze chroniona przed uszkodzeniami i UV,
  • duża bezwładność cieplna – strop nagrzewa się i chłodzi wolniej,
  • sprawdza się na dużych, otwartych tarasach.

Minusy:

  • duża grubość konstrukcji – problem przy niskich progach,
  • dużo mokrych etapów, dłuższy czas,
  • jeśli coś zawiedzie – często trzeba kuć wylewkę, żeby znaleźć nieszczelność.

System bezdociskowy (membrana pod płytkami)

Tutaj wylewka spadkowa jest jednocześnie podłożem pod hydroizolację, a elastyczna membrana pełni rolę:

  • hydroizolacji,
  • a w niektórych systemach także warstwy klejącej pod płytki.

Plusy:

  • cienki układ – idealny przy niskich progach i ograniczonej wysokości,
  • szybka realizacja, mniej etapów,
  • elastyczne membrany poliuretanowe świetnie kompensują ruchy tarasu – lepiej niż sztywne szlamy.

Minusy:

  • wymaga naprawdę dobrego przygotowania podłoża,
  • membrana jest stosunkowo blisko użytkownika – trzeba uważać przy układaniu płytek, robić dobrze dylatacje i detale.

Pro tip:
Jeśli płyta nad garażem jest typowo „nerwowa” (cienka, bez rewelacyjnego zbrojenia, z dużymi różnicami temperatur), elastyczna membrana poliuretanowa często sprawdzi się lepiej niż sztywna zaprawa cementowa. Będzie pracować razem z płytą, zamiast się od niej odrywać.

Jakie systemy hydroizolacji działają w praktyce?

1. Płynne membrany poliuretanowe

Dla tarasów nad garażem to często złoty środek:

  • tworzysz bezspoinową, elastyczną powłokę,
  • idealnie uszczelniasz wszystkie słupki, narożniki, przejścia instalacji,
  • w praktyce eliminujesz przecieki na łączeniach, bo ich po prostu nie ma.

Membrany typu HYPERDESMO zwykle układa się w dwóch warstwach:

  • dolna – wnika w podłoże, uszczelnia,
  • górna – zamyka system i często może służyć jednocześnie jako klej do płytek.

Trzeba tylko pamiętać o jednej rzeczy:
poliuretan nie lubi długiej ekspozycji na UV. Z czasem na wierzchu pojawiają się mikropęknięcia od słońca, choć głębsze warstwy nadal są szczelne. Z tego powodu:

UWAGA:
Membranę poliuretanową możliwie szybko przykrywaj nawierzchnią (płytkami, płytami tarasowymi). Nie zostawiaj jej jako „docelowego” wykończenia na lata, jeśli system nie jest do tego przeznaczony.

2. Papy termozgrzewalne i folie PVC/EPDM

Klasyka systemów odwróconych:

  • hydroizolacja (papa/folia) leży na płycie,
  • na tym ocieplenie, warstwa rozdzielająca i wylewka dociskowa,
  • u góry dopiero płytki, żwir czy płyty na podkładkach.

Działają świetnie jako tarcza przeciw wodzie z zewnątrz, ale pamiętaj:

  • sztywna papa nie lubi ruchów cienkiej płyty; bez poprawnych dylatacji szybko łapie pęknięcia,
  • wymagana jest porządna obróbka detali – narożniki, kominy, słupy.

3. Dwuskładnikowe masy uszczelniające („guma izolacyjna”)

Powłoka 2–4 mm, dwie warstwy, bardzo elastyczna. Dobra pod płytki, szczególnie:

  • przy ograniczonej wysokości zabudowy,
  • przy podłożach z potencjalnymi mikropęknięciami.

4. Maty uszczelniająco‑kompensujące

Gotowe arkusze, które:

  • uszczelniają,
  • jednocześnie kompensują naprężenia między płytą a okładziną.

Skoro działają w basenach, radzą sobie też z tarasem nad garażem. Fajna opcja, gdy boisz się pękających płytek i odspojeń.

Spadek – najprostsze zabezpieczenie przed kałużami i przeciekami

Jeśli miałbym wskazać jeden błąd, który wraca jak bumerang, to jest nim zbyt mały spadek. Taras „na oko prosty” to niemal gwarancja stojącej wody.

Jakie spadki?

  • 1–2% (czyli 1–2 cm na metr) to rozsądne minimum,
  • spływ w jednym, maksymalnie dwóch kierunkach,
  • przy krawędzi odpływu min. 4 cm grubości wylewki.

Bez tego nawet najlepsza membrana będzie pracować w warunkach permanentnego zawilgocenia. A pamiętaj: płytki ceramiczne same w sobie są wodoodporne, ale spoiny i podkład już nie. Co gorsza – woda potrafi „ciągnąć kapilarnie” wzdłuż spoin na duże odległości. Jeśli spadek jest zły, wilgoć może zawędrować pod znaczną część tarasu i tam długo siedzieć, powodując zagrzybienie i korozję stali.

Dylatacje – najczęściej ignorowany element, który mści się po kilku zimach

Dylatacje to nie fanaberia projektanta. Taras nad garażem:

  • silnie się nagrzewa i wychładza,
  • „oddycha” w skali roku dużo mocniej niż stropy wewnętrzne.

Jeśli nie ma gdzie się ruszyć, pęka. Najpierw mikrorysy, potem pęknięte fugi, dalej odspojone płytki.

Jak to robić po ludzku:

  • dylatacje w wylewce co 2–3 m w obu kierunkach,
  • obowiązkowo dylatacje przy ścianach (szczelina obwodowa),
  • wszystkie dylatacje muszą być wpięte w system hydroizolacji – zwykle przy użyciu taśm dylatacyjnych zatopionych w membranie/masie,
  • na wierzchu – w okładzinie – kontynuujesz te linie elastyczną fugą lub specjalnym profilem.

Jeśli zrobisz dylatacje w wylewce, ale zapomnisz o nich w hydroizolacji, woda znajdzie drogę w szczelinie. Jeśli zrobisz odwrotnie – wylewka i płytki pękną obok dylatacji.

Detale: progi, ściany, słupki, obróbki – tam najczęściej zaczyna się problem

Większość przecieków, które widziałem, nie zaczynała się „na środku tarasu”, tylko:

  • przy progu drzwiowym,
  • na styku tarasu ze ścianą,
  • przy słupkach balustrady,
  • przy okapach i attykach,
  • przy odpływach.

Jak to uszczelnić sensownie:

  • hydroizolację wywijasz na ścianę i próg na minimum kilkanaście centymetrów,
  • w warstwę hydroizolacji wklejasz taśmy i narożniki systemowe, które przechodzą z poziomu na pion,
  • przy przejściach rur, wpustach – stosujesz manszety fabryczne,
  • obróbki blacharskie montujesz tak, aby dało się je dokładnie zintegrować z izolacją (nie „po fakcie” na silikon).

Tu nie ma magii – są producenci, którzy oferują komplet: masa + taśmy + narożniki + manszety. Trzymanie się jednego systemu ratuje od niespodzianek typu „klej nie trzyma taśmy” albo „membrana rozpuszcza uszczelnienie”.

Nowy taras vs remont starego – zupełnie dwie różne bajki

Nowy taras nad garażem

Tu masz komfort: możesz od razu zrobić:

  • poprawny układ warstw,
  • uczciwy spadek,
  • sensowne dylatacje,
  • paroizolację i ocieplenie.

Przy dobrej ekipie to naprawdę nie jest fizyka kwantowa – najwięcej problemów pojawia się wtedy, gdy ktoś „oszczędza” na warstwach niewidocznych gołym okiem.

Remont tarasu nad garażem

Tu zawsze zaczynam od diagnozy:

  • skąd dokładnie woda dostaje się do garażu,
  • jak wygląda płyta (pęknięcia, ubytki, korozja),
  • czy stara wylewka trzyma się płyty,
  • gdzie stoją kałuże po deszczu,
  • jak wygląda garaż od spodu (zacieki sezonowe czy stałe).

Często kończy się to:

  • skuciem starych płytek i jastrychu,
  • naprawą betonu (szczególnie przy skorodowanym zbrojeniu),
  • korektą spadków,
  • osuszeniem konstrukcji,
  • budową nowego systemu hydroizolacji od zera.

Tu nie ma sensu „łatać” samej góry, jeśli pod spodem wszystko jest popękane i zawilgocone.

Przygotowanie podłoża – etap, którego nie widać, a od którego zależy wszystko

Na starych tarasach nad garażem podłoże zwykle wygląda dobrze… dopóki nie zaczniesz go skrobać.

Co trzeba zrobić porządnie:

  1. Oczyszczenie

    • usunąć luźne fragmenty betonu, stare powłoki, resztki klejów,
    • odkurzyć i domyć powierzchnię (myjka ciśnieniowa pomaga, ale potem trzeba znowu osuszyć).
  2. Ocena i naprawa betonu

    • pęknięcia poszerzyć, oczyścić, wypełnić systemową masą/żywicą,
    • ubytki i gniazda żwirowe – uzupełnić zaprawami naprawczymi,
    • jeśli beton się „lasuje”, trzeba go zeszlifować/frezować do zdrowej warstwy.
  3. Wyrównanie i spadki

    • poprawić nachylenie, zlikwidować miejscowe dołki,
    • nie zostawiać „kałuż”, które potem będą przechowywać wodę pod płytkami.
  4. Osuszenie

    • nie kładziemy hydroizolacji na mokry beton, bo zamknięta wilgoć będzie próbowała wyjść – zwykle rozrywając powłokę.
  5. Gruntowanie

    • dobrane pod konkretny system (poliuretan to co innego niż szlam cementowy),
    • podnosi przyczepność, wiąże pył, stabilizuje powierzchnię.

Dopiero na takim przygotowanym podłożu ma sens mówienie o „trwałej hydroizolacji”.

Płytki, spoiny, kleje – dlaczego sama ceramika nie zatrzyma wody

Na tarasie nad garażem najczęściej lądują gresy mrozoodporne. I dobrze. Problem w tym, że:

  • płytki są wodoodporne, ale spoiny już nie,
  • woda wnika przez spoiny, potrafi „płynąć” wzdłuż nich (wilgoć kapilarna) i szukać wyjścia w najniższym punkcie,
  • jeśli spadków i uszczelnień nie ma, woda siada w wylewce jak gąbka.

Dlatego:

  • hydroizolacja zawsze jest pod płytkami,
  • klej musi być elastyczny i kompatybilny z membraną/matą,
  • spoiny powinny być dobrej jakości, a w strefach najbardziej narażonych – elastyczne.

W systemach, w których warstwa górna membrany poliuretanowej służy też jako klej do płytek, upraszczasz układ: mniej warstw = mniej miejsc potencjalnych błędów. Ale tylko pod warunkiem, że trzymasz się systemu producenta.

Kiedy robić hydroizolację – sezon i pogoda mają znaczenie

Hydroizolacja to nie jest robota „na byle jaką pogodę”.

Najbezpieczniej:

  • wiosna, wczesne lato, wczesna jesień,
  • temperatura najczęściej w zakresie +10 do +25°C (sprawdź kartę techniczną materiału),
  • brak deszczu przez kilka dni,
  • bez silnego wiatru i skrajnego nasłonecznienia.

Przy zbyt dużym słońcu:

  • podłoże przegrzewa się,
  • masa schnie za szybko, pęka powierzchniowo.

Przy zbyt niskiej temperaturze:

  • wiązanie jest niepełne,
  • materiał nie osiąga deklarowanych parametrów.

Planowanie prac „pod pogodę” to nie przesada, tylko realna oszczędność na poprawkach.

Konserwacja – co roku 30 minut, zamiast co kilka lat generalny remont

Nawet najlepiej zrobiony taras bez opieki w końcu zacznie sprawiać problemy. A konserwacja jest naprawdę prosta.

Co warto robić regularnie:

  • raz w roku (najlepiej po zimie):

    • sprawdzić fugi, dylatacje, obróbki blacharskie,
    • przejrzeć okolice progów i balustrad,
    • obejrzeć sufit garażu: szukaj świeżych zacieków, wykwitów.
  • po większych ulewach / gradobiciach:

    • zobaczyć, czy nic się nie odspoiło, nie popękało,
    • sprawdzić, czy nigdzie nie stoi woda zbyt długo.
  • na bieżąco:

    • czyścić odpływy i korytka (liście, piasek, igliwie),
    • usuwać mech i glony (zatrzymują wodę jak gąbka),
    • łatać drobne ubytki fug i uszczelnień, zanim zamienią się w realny przeciek.

Tyle. Koszt – śladowy. Za to zyskujesz kilka–kilkanaście lat spokoju.

Ile to kosztuje – i ile kosztuje „oszczędność”

Cenowo rozstrzał jest duży, bo każda sytuacja jest inna:

  • mały taras, prawie nowa konstrukcja, tylko powierzchniowe uszczelnienie – będzie relatywnie tanio,
  • stary taras z wieloletnimi przeciekami, korozją, koniecznością skucia wszystkiego do płyty – górna półka.

Z grubsza:

  • wariant naprawczy – miejscowe uszczelnienia, cienka powłoka na istniejącej warstwie (jeśli się do tego nadaje) – niższe widełki,
  • standard kompletny – nowe spadki, pełna hydroizolacja, płytki, obróbki – środkowy pułap cenowy typowy dla domów jednorodzinnych,
  • wariant premium – zaawansowane systemy, duże płyty, rozbudowane dylatacje, skomplikowane detale – wyższy poziom,
  • remont do konstrukcji – usunięcie wszystkiego, naprawa płyty, nowy układ warstw – od średniej do wysokiej półki, zależnie od skali uszkodzeń.

Najważniejsze pytanie nie brzmi jednak „czy oszczędzić 50 zł/m² na materiale”, tylko:

💡 Co będzie tańsze w perspektywie 10 lat – raz porządny system, czy trzy razy „po taniości” plus naprawy garażu i wymiana zardzewiałych elementów?

Z mojego doświadczenia: dobrze zrobiony taras nad garażem często oszczędza później kilka–kilkanaście tysięcy złotych na remontach i naprawach konstrukcji.

Najczęstsze problemy i pytania – odpowiedzi w praktycznym skrócie

Jakie warstwy powinna mieć poprawna hydroizolacja tarasu nad garażem?
Płyta żelbetowa → paroizolacja (gdy potrzeba) → termoizolacja → warstwa rozdzielająca → wylewka ze spadkiem → hydroizolacja podpłytkowa (np. membrana, szlam, mata) → warstwa wykończeniowa (płytki/płyty/deski/żywica) + poprawne odwodnienie i obróbki przy ścianach.

Co wybrać: membranę poliuretanową, papę, folię, maty?

  • papa/folie – jako główna warstwa w układach odwróconych z wylewką dociskową,
  • membrana poliuretanowa – tam, gdzie liczy się elastyczność i precyzyjne uszczelnienie detali,
  • maty – pod płytki, gdy chcesz jednocześnie uszczelnienia i redukcji naprężeń.

Tradycyjny system z wylewką czy bezdociskowy?

  • tradycyjny – dobry na duże powierzchnie i ciężkie układy,
  • bezdociskowy – świetny przy ograniczonej wysokości i tam, gdzie płyta mocno „pracuje”.

Czy można kłaść płytki bezpośrednio na membranie poliuretanowej?
Tylko jeśli producent wyraźnie to dopuszcza. W wielu systemach górna warstwa membrany jest jednocześnie klejem, ale trzeba się trzymać instrukcji.

Dylatacje – naprawdę muszą być co 2–3 m?
Tak. Lepiej zrobić ich o jedną za dużo niż o jedną za mało. Zwłaszcza na płycie nad garażem, która „żyje” sezonowo znacznie mocniej niż stropy w środku domu.

Skąd wiem, że taras przecieka, a nie mam po prostu problemu z kondensacją w garażu?

  • zacieki pojawiają się po deszczu – podejrzenie przecieku z góry,
  • zacieki pojawiają się głównie zimą, przy mrozach, niezależnie od opadów – silne podejrzenie kondensacji od wilgotnego garażu (brak paroizolacji, słaba wentylacja, zimna płyta).

Co dalej? Sensowna kolejność działań

Jeśli masz taras nad garażem i:

  • dopiero go planujesz – zadbaj od razu o paroi termoizolację, spadki, dobry system hydroizolacji i dylatacje,
  • już masz przecieki – zacznij od diagnozy (także od strony garażu),
  • planujesz remont – nie bój się zedrzeć starych warstw, jeśli ich jakość jest wątpliwa; łatanie „po wierzchu” rzadko działa dłużej niż 1–2 sezony.

Hydroizolacja tarasu nad garażem to nie jest miejsce na „najtańszy z możliwych” wariant. To dach nad pomieszczeniem. Jeśli zrobisz go raz porządnie, odwdzięczy się:

  • suchym, zdrowym garażem,
  • spokojniejszą głową zimą,
  • wyższą wartością domu przy sprzedaży.

Jeśli chcesz, możemy przejść przez Twój konkretny przypadek krok po kroku: opisz, co widzisz od góry i od dołu (garaż), jakie są warstwy i w którym miejscu pojawiają się pierwsze plamy. Na tej podstawie da się już dość precyzyjnie ustalić, gdzie system puszcza wodę.