Deska kompozytowa czy drewniana na taras? Porównanie, koszty, trwałość i wybór
Deska kompozytowa czy drewniana na taras?
To nie jest proste „tak/nie”. To bardziej pytanie w stylu: wolisz auto, które sam co chwilę dopieszczasz, czy takie, które po prostu ma jeździć i nie zawracać Ci głowy?
Jeśli planujesz taras na lata, decyzja między drewnem a kompozytem będzie wpływać nie tylko na wygląd, ale też na ilość pracy, którą włożysz w jego utrzymanie, komfort chodzenia boso, bezpieczeństwo dzieci i… zapach w letnie wieczory.
Pokażę Ci plusy i minusy obu opcji z perspektywy praktyka – z tymi wszystkimi „ale”, o których rzadko piszą w katalogach.
Drewno na taras – klasyka, której kompozyt tylko udaje
Drewniany taras to klimat, którego żadna deska kompozytowa nie odda w 100%. Inne słoje, inne sęki, lekki zapach żywicy po deszczu. To rozwiązanie dla osób, które lubią naturalne materiały i akceptują, że drewno żyje – pracuje, zmienia kolor, czasem trzeba je „poprawić”.
Jakie drewno na taras?
1. Drewno iglaste: sosna, świerk, modrzew
To podstawowy wybór przy niższym budżecie.
Sosna i świerk:
- najtańsze wejście w świat drewnianego tarasu,
- wymagają systematycznej impregnacji i olejowania – bez tego nasiąkają wodą, szarzeją i łapią grzyby,
- lepiej sprawdzają się przy tarasach mniej „maltretowanych” – np. bez basenu, dużych kałuż, intensywnej pracy butów i mebli ogrodowych.
Modrzew (zwłaszcza syberyjski):
- znacznie twardszy i odporniejszy mechanicznie niż sosna czy świerk,
- mniej podatny na wgniecenia i uszkodzenia,
- realnie trwalszy – szczególnie przy dobrej impregnacji,
- cenowo często zbliża się do tańszych kompozytów, ale wizualnie to wciąż „żywe” drewno, nie imitacja.
Jeśli wahasz się między sosną a modrzewiem – w praktyce, przy założeniu że nie chcesz wymieniać tarasu po kilku latach, modrzew jest zwykle sensowniejszym wyborem.
2. Drewno egzotyczne: bangkirai, massaranduba, ipe
To półka „premium” – i cenowo, i jakościowo.
- bardzo wysoka twardość i nośność – znoszą ciężkie meble, intensywne użytkowanie, psy, rowerki dzieciaków,
- przy dobrej pielęgnacji to deski na dziesiątki lat,
- kolorystyka od złocistego po głębokie czerwienie i brązy,
- cena nierzadko wyższa niż większości systemów kompozytowych.
Jeśli myślisz o tarasie „na całe życie” i nie przeraża Cię olejowanie – dobre drewno egzotyczne potrafi wyjść taniej w perspektywie 25+ lat niż kompozyt, który po 15–20 latach zwyczajnie trzeba będzie wymienić.
Co daje drewno w praktyce?
- Naturalny wygląd i dotyk – żadna okleina nie odda faktury prawdziwych słojów.
- Duży wybór gatunków – od taniej sosny po egzotyczne „czołgi”.
- Możliwość renowacji – drewno możesz zeszlifować, odświeżyć, zmienić kolor. Kompozytu – nie.
- Długowieczność przy dobrej ochronie – modrzew i egzotyki, regularnie olejowane, realnie wytrzymują kilkanaście–kilkadziesiąt lat.
Deska kompozytowa (WPC) – co to właściwie jest?
Kompozyt tarasowy WPC to mieszanka:
- mączki/płyty drzewnej,
- tworzywa sztucznego (najczęściej PE lub PVC),
- dodatków (stabilizatory, pigmenty, spoiwa).
Wygląda „jak drewno”, ale zachowuje się bardziej jak plastik – nie chłonie wody jak deska sosnowa, nie gnije, nie robi drzazg.
Część lepszych desek ma twardą zewnętrzną powłokę (tzw. kapowanie), która:
- ogranicza wnikanie brudu i wody,
- poprawia odporność na UV,
- ułatwia mycie.
HDPE vs PVC – dwa główne typy kompozytu
1. Kompozyt na bazie HDPE (polietylen)
- zwykle tańszy,
- lepszy pod zadaszeniami lub w mniej ekstremalnych warunkach,
- bardziej elastyczny, ale też często mniej odporny mechanicznie,
- zachowuje kluczowe zalety kompozytu: niska nasiąkliwość, brak gnicia, odporność na pleśń.
2. Kompozyt na bazie PVC
- wyższa półka – cenowo ociera się o dobre drewno egzotyczne,
- bardziej sztywny, dobrze znosi UV i zmiany temperatury,
- przyzwoite systemy mają dodatki anty-UV, które ograniczają blaknięcie,
- niższe koszty eksploatacji – praktycznie brak wydatków na oleje, impregnaty, renowacje.
Trwałość: ile naprawdę wytrzyma taras z kompozytu i drewna?
Kompozyt – teoria i praktyka
Przyzwoity kompozyt:
- prawie nie nasiąka wodą,
- nie gnije i nie łapie grzyba jak zaniedbane drewno,
- nie pęka jak lód z powodu mrozu i odmarzania,
- mniej się wypacza od wilgoci.
Przyjmuje się, że:
- taras z dobrej deski kompozytowej „książkowo” wytrzymuje ok. 20–30 lat,
- ale realnie, szczególnie przy tańszych systemach, po 15–20 latach deski często są tak zmęczone (odbarwione, zmatowiałe, miejscami „zajechane”), że inwestorzy i tak decydują się na wymianę.
I tu dochodzimy do rzadko opowiadanych historii:
- W ekstremalnych warunkach (mocne słońce + wilgoć, np. taras nad wodą od południa) słaby kompozyt potrafi „falować” – robią się mikroodkształcenia, lekkie wybrzuszenia. Najczęściej tam, gdzie ktoś nie dopilnował dylatacji albo dał legary „jak popadnie”.
- Tanie deski w upały potrafią wydzielać plastyczne składniki. W dotyku robią się lekko lepkie, a tłuste plamy z grilla można w zasadzie tylko rozmazać, nie usunąć.
- Nie wszystkie kompozyty reagują na UV liniowo. Zdarzają się deski, które przez dwa lata wyglądają świetnie, a w trzecim sezonie nagle siwieją lub żółkną plamami – szczególnie w miejscach osłoniętych meblami.
Dlatego przy kompozycie marka i jakość to nie jest kosmetyka, tylko fundament.
Drewno – ile wytrzyma?
Orientacyjnie (przy poprawnym montażu i pielęgnacji):
- sosna / świerk: ok. 10–15 lat,
- modrzew: 15–20 lat,
- dobre drewno egzotyczne: 20+ lat.
Przy tym:
- drewno egzotyczne z dobrego źródła, regularnie olejowane, po 20 latach potrafi wyglądać lepiej niż tani kompozyt po 12–15 latach,
- w horyzoncie 20–25 lat, biorąc pod uwagę produkcję, transport, utylizację – egzotyk z sensownej plantacji bywa ekologicznie lżejszy niż kompozyt, który po żywocie ląduje na wysypisku albo w najlepiej w recyklingu specjalistycznym.
Konserwacja: ile pracy i pieniędzy pochłonie Twój taras?
Tu zaczyna się prawdziwy rozjazd między drewnem a kompozytem.
Drewno: olej, papier ścierny i spokojna sobota
Żeby drewniany taras trzymał formę, trzeba go po prostu regularnie obsłużyć:
- olejowanie – standardowo raz w roku, przy ostrym słońcu / tarasie nad wodą często 2 razy w sezonie,
- czyszczenie – z glonów, mchu, syfu po zimie,
- raz na kilka lat – szlifowanie / doczyszczenie i mocniejsze odświeżenie.
Plus:
- drewno da się pięknie odnowić. Szarą, zmęczoną powierzchnię można zaskakująco dobrze przywrócić do życia.
- jeśli lubisz „pogrzebać” przy domu, to często bardziej satysfakcja niż obowiązek.
Kompozyt: wiadro, szczotka, myjka
Kompozyt pod kątem konserwacji to inny świat:
- nie olejujesz, nie lakierujesz, nie szlifujesz,
- raz–dwa razy w roku porządne mycie (woda + delikatny detergent / myjka ciśnieniowa o rozsądnym ciśnieniu),
- doraźnie usuwasz zabrudzenia z grilla, liście, mech.
Ale jest haczyk:
kompozyt nie chłonie wody, ale jego mikrostruktura potrafi zatrzymać oleje, tłuszcze i zapachy. Stare, tanie deski po latach potrafią mieć „duchy” po starych plamach z tłuszczu, które wychodzą dopiero przy silnym słońcu i myciu.
Wygląd: naturalne drewno vs „porządny” kompozyt
Drewniany taras – żywy materiał
- każdy kawałek ma inny rysunek słojów, inne sęki,
- świetnie pasuje do ogrodów naturalistycznych, domów w stylu klasycznym, stodoły, skandynawii,
- z czasem się zmienia – pokrywa się srebrzystą patyną, chyba że trzymasz kolor olejami.
Dla jednych szarzenie to dramat, dla innych – celowy efekt „nadmorskiego” / skandynawskiego klimatu.
Kompozyt – ładnie, równo, powtarzalnie
- jednolity kolor, powtarzalny wzór – brak „niespodzianek” w stylu krzykliwych sęków,
- świetnie układa się wizualnie przy nowoczesnych bryłach i prostych elewacjach,
- łatwo dobrać spójny kolor z ramą okien, balustradami, płytkami.
Minusy:
- tańsze kompozyty potrafią brzydko blaknąć – szczególnie ciemne i robione na słabym PVC,
- niektóre jasne modele po 2–3 latach nagle zaczynają żółknąć lub szarzeć plamami (np. w miejscach, gdzie leżał dywanik albo donica),
- przy naprawdę długim użytkowaniu widać, że to jednak tworzywo, nie drewno – powierzchnia się „poleruje”, matowieje, zakleszcza brud.
Jeśli chcesz, żeby kompozyt wyglądał możliwie „drewnianie”:
- wybieraj wielotonowe, „pędzlowane” wybarwienia,
- głębokie szczotkowanie powierzchni,
- testuj próbki w ostrym słońcu i cieniu – na zewnątrz, nie w salonie.
Bezpieczeństwo i komfort: śliskość, drzazgi, nagrzewanie
Śliskość – kompozyt vs drewno
Mokre = śliskie. I tu nie ma magii.
Śliskość zależy nie tyle od materiału, co od:
- faktury (gładkie vs ryflowane / szczotkowane),
- tego, czy na powierzchni siedzą glony, mech, pył, olej.
Jedna ważna rzecz:
na forach często powtarza się, że kompozyt bywa bardziej śliski niż drewno przy mrozie + rosie + mchu. W północnych regionach, na tarasach bez balustrady, to nie jest teoretyczny problem – zimą i wczesną wiosną różnica potrafi być wyraźnie odczuwalna.
Drzazgi i pęknięcia
- kompozyt nie robi klasycznych drzazg – plus szczególnie przy dzieciach i zwierzakach,
- drewno, jeśli jest tanie, źle zamontowane albo zaniedbane, potrafi „odwdzięczyć się” piękną drzazgą w stopę,
- z drugiej strony – tani kompozyt miewa problem z ukruszeniami krawędzi, szczególnie na końcach, przy uderzeniach albo gdy ktoś szaleje z myjką wysokociśnieniową.
Nagrzewanie w słońcu
To punkt, o którym producenci niechętnie się rozpisują.
- kompozyt, szczególnie ciemny, potrafi być nawet o 10–15°C cieplejszy w pełnym słońcu niż drewno egzotyczne,
- na tarasie od południa w lipcu chodzenie boso po ciemnoszarym kompozycie może być bliskie spacerowi po plaży o 13:00 – dzieci i psy szybko to zgłaszają,
- drewno (szczególnie jaśniejsze gatunki) nagrzewa się wolniej i jest przyjemniejsze w dotyku.
Jeżeli masz taras „na patelni”, poważnie rozważ:
- jaśniejsze kolory,
- bardziej przewiewną przestrzeń wokół,
- ewentualne zadaszenie lub żagle.
Koszty: nie tylko „ile za metr”, ale „ile przez 20 lat”
Cena zakupu
W dużym uproszczeniu:
- najtańsze – sosna/świerk,
- średnia półka – kompozyt HDPE, modrzew,
- wyższa półka – dobre systemy kompozytowe PVC, większość drewna egzotycznego.
Cena za m² deski to jednak dopiero połowa obrazu.
Koszty utrzymania
Drewno:
- co sezon olej/impregnat (i Twój czas),
- co kilka lat poważniejsza renowacja,
- możliwe punktowe wymiany desek, szczególnie w miejscach najbardziej obciążonych i zawilgoconych.
Kompozyt:
- praktycznie brak kosztów chemii,
- koszt to głównie Twój czas na umycie tarasu.
Jeśli zrobimy prosty bilans na 20 lat:
- tanie drewno lokalne bywa początkowo dużo tańsze, ale po doliczeniu olejów, pracy i wymian – często zbliża się kosztowo do sensownego kompozytu,
- egzotyki są drogie na starcie, ale jeśli wytrzymają 25+ lat, a kompozyt wymienisz po 15–20, suma sumarum drewno może wyjść taniej.
Montaż i dylatacje – czyli jak nie „zabić” materiału jeszcze przed sezonem
Niezależnie czy kładziesz drewno, czy kompozyt – bez prawidłowych dylatacji możesz zapomnieć o gwarancjach.
Drewno
- silnie pracuje pod wpływem wilgoci,
- między deskami trzeba zostawić zwykle min. 5 mm szczeliny,
- potrzebna też dylatacja przy ścianach, słupach, murkach,
- bez tego taras zaczyna się wypaczać, deski podnoszą się na wkrętach, pękają krawędzie.
Kompozyt
- mniej reaguje na wodę, bardziej na temperaturę,
- typowe zalecenia producentów:
- min. 5 mm między sąsiednimi deskami,
- 2–3 cm przy łączeniu desek na długości,
- i bardzo ważne: do dylatacji używaj plastikowych klinów/dystansów, nie drewna.
Drewniany „klin” rozszerza się inaczej niż kompozyt i potrafi wprowadzić naprężenia, które później kończą się falowaniem.
Większość systemów kompozytowych ma dedykowane klipsy i legary:
- zachowują właściwy odstęp,
- pozwalają na niewidoczny montaż,
- ułatwiają wymianę pojedynczej deski.
Przy drewnie można:
- stosować klasyczne wkręty od góry,
- albo pójść w systemy niewidoczne (np. SIHGA DielenFix) – estetycznie i technicznie to duży krok do przodu.
Taras przy basenie, nad wodą, bez zadaszenia
To najtrudniejsze warunki.
Kompozyt przy basenie
Wokół basenu kompozyt ma sporo atutów:
- nie pęcznieje jak drewno przy ciągłym moczeniu,
- nie boi się chlorku z basenu ani częstych cykli „mokro–suche”,
- nie wymaga olejowania kilka razy w sezonie.
Ale:
- im więcej wody i chemii, tym bardziej widać, który kompozyt jest dobry, a który tylko ładnie wyglądał na próbce,
- bardzo tanie kompozyty przy basenie potrafią robić „smugi” od chemii, a nagrzewanie w słońcu bywa tam wyjątkowo dotkliwe.
Drewno przy wodzie
Przy basenie drewno ma sens, jeśli:
- wybierasz dobre drewno egzotyczne,
- jesteś gotów je olejować regularnie (1–2 razy w roku),
- akceptujesz, że mimo wszystko będzie bardziej narażone na pęknięcia i odbarwienia.
Za to:
- chodzi się po nim przyjemniej w upał,
- wygląda bardziej naturalnie, szczególnie w ogrodach z dużą ilością zieleni.
Ekologia: co naprawdę jest „bardziej eko”?
Temat jest bardziej złożony niż proste „plastik = zło, drewno = dobro”.
Drewno
Plusy:
- naturalne, odnawialne, biodegradowalne,
- przy certyfikowanym drewnie wspierasz sensowną gospodarkę leśną,
- po zakończeniu użytkowania łatwo zutylizować (albo wykorzystać energetycznie).
Minusy:
- oleje, impregnaty, chemia do konserwacji – to też ślad środowiskowy,
- transport drewna egzotycznego.
Przy długim okresie (25+ lat), biorąc pod uwagę, że drewno może posłużyć dłużej niż przeciętny kompozyt, jego łączny ślad środowiskowy często wychodzi korzystnie.
Kompozyt
Plusy:
- wykorzystuje odpady drzewne i tworzywa,
- bardzo trwały – teoretycznie rzadziej wymieniany,
- nie zużywa się tyle chemii eksploatacyjnej (oleje, impregnaty).
Minusy:
- recykling jest możliwy, ale trudny – wymaga specjalistycznych instalacji,
- w praktyce spora część desek po żywocie ląduje zwyczajnie jako odpad,
- produkcja jest bardziej energochłonna.
Jeśli priorytetem jest 100% naturalny materiał, wygra drewno.
Jeśli chcesz ograniczyć coroczne zużycie chemii i doceniasz długą trwałość bez renowacji – kompozyt też może być sensownym kompromisem, o ile wiesz, co się z nim stanie po demontażu.
Jak nie wtopić przy zakupie kompozytu? Prosty test z życia
Zanim kupisz kilkadziesiąt metrów deski:
⚡ Pro tip: kup 1–2 próbne sztuki (albo kawałek z ekspozycji) i wyrzuć je… na dwór.
Serio.
- Połóż je na 2–3 miesiące w miejscu, gdzie łapią deszcz, słońce, brud z drzew.
- Zobacz:
- czy deski zaczynają „falować”,
- czy liście, igły, ptasie odchody zostawiają trwałe ślady,
- jak nagrzewają się w słońcu,
- czy kolor zmienia się równomiernie.
To prosty, ale bardzo skuteczny filtr na słabe produkty.
Krótka tabela: kompozyt vs drewno
| Kryterium | Deska kompozytowa | Deska drewniana |
|---|---|---|
| Bezobsługowość | Bardzo wysoka – mycie zamiast olejowania | Niska–średnia – olejowanie, czyszczenie, renowacje |
| Odporność na wodę i wilgoć | Bardzo wysoka | Zależna od gatunku i konserwacji |
| Odporność na grzyby, pleśń, zgniliznę | Przewyższa większość gatunków drewna | Wysoka tylko przy dobrych gatunkach + regularnej ochronie |
| Stabilność wymiarowa | Bardzo dobra (przy poprawnym montażu) | Materiał mocno „pracuje” – kurczy się, puchnie |
| Drzazgi | Brak klasycznych drzazg | Możliwe, szczególnie przy tanim / zaniedbanym tarasie |
| Nagrzewanie | Często mocniejsze, zwłaszcza w ciemnych kolorach | Zwykle przyjemniejsze w dotyku w upał |
| Wygląd i naturalność | Nowoczesny, powtarzalny | Maksymalnie naturalny, unikatowy rysunek słojów |
| Możliwość renowacji | Ograniczona | Duża – szlif, nowe oleje, zmiana koloru |
| Koszty eksploatacji | Minimalne | Stałe, powtarzalne (oleje, czas, prace renowacyjne) |
| Horyzont 20+ lat (koszty + ekologia) | Często wymiana po 15–20 latach | Dobre egzotyki/modrzew mogą być trwalsze i „lżejsze ekologicznie” |
Najczęstsze pytania – praktyczne odpowiedzi
Na ile lat wystarczy taras z deski kompozytowej w porównaniu z drewnianym?
Orientacyjnie:
- kompozyt: ok. 20–30 lat (często po 15–20 latach wymieniany z powodów estetycznych),
- sosna / świerk: 10–15 lat,
- modrzew: 15–20 lat,
- dobra egzotyka: 20+ lat, przy regularnej konserwacji.
Czy kompozyt naprawdę „bezobsługowy”?
Bez olejowania – tak. Bez roboty – nie.
Trzeba go myć, pilnować mchu, usuwać tłuste plamy, zanim „wejdą” w strukturę.
Które drewno wybrać: sosna, modrzew, egzotyki?
- budżet i krótszy horyzont – sosna/świerk, ale z akceptacją szybszego starzenia,
- złoty środek – modrzew (szczególnie syberyjski),
- „raz a dobrze” – dobra egzotyka (bangkirai, massaranduba, ipe).
Czy deska kompozytowa odbarwia się na słońcu?
Tak, ale:
- dobre systemy robią to równomiernie i relatywnie delikatnie (matowienie, lekkie „spłowienie”),
- tanie – potrafią żółknąć, siwieć, łapać plamy w miejscach, gdzie były meble czy dywany.
Co jest bardziej komfortowe boso w upale: drewno czy kompozyt?
Zwykle drewno.
Ciemny kompozyt w pełnym słońcu potrafi „parzyć”.
Który materiał jest mniej śliski na mokro?
Zależy od faktury.
Oba mogą być śliskie, jeśli uzbiera się mech i glony. Przy mrozie i rosie częściej krytykowany jest kompozyt – szczególnie gładkie, tanie deski.
Czy kompozyt może pękać zimą?
Jeśli:
- zrobiono poprawne dylatacje,
- użyto przyzwoitego produktu,
– raczej pracuje, niż pęka.
Pęknięcia najczęściej widzę tam, gdzie ktoś ścisnął deski „na styk” i zignorował zalecenia montażowe.
Jak wybrać: drewno czy kompozyt – w praktyce
Zamiast czytać kolejne katalogi, odpowiedz sobie na parę prostych pytań:
-
Masz czas i chęć na coroczne prace przy tarasie?
- jeśli nie – mocny argument za kompozytem,
- jeśli tak – drewno odwdzięczy się wyglądem.
-
Taras będzie przy basenie, oczku, w zacienionym, wilgotnym miejscu?
- przewaga kompozytu (mniej gnicia i pleśni),
- przy drewnie – tylko dobre gatunki i żelazna konserwacja.
-
Masz taras „na patelni” od południa?
- rozważ jaśniejsze deski (i drewniane, i kompozytowe),
- miej świadomość, że ciemny kompozyt będzie bardzo gorący.
-
Co dla Ciebie ważniejsze: naturalność czy „święty spokój”?
- naturalność, ciepło, patyna → drewno,
- powtarzalność, brak olejowania, mniej pracy → kompozyt.
-
Myślisz o tarasie na 10, 15, czy 25+ lat?
- 10–15 lat → wybór mniej krytyczny, nawet tańsze drewno da radę,
- 20+ lat → porównaj szczerze: dobre egzotyczne drewno vs jakościowy kompozyt PVC; dolicz koszty konserwacji i potencjalnej wymiany.
Jeśli miałbym to sprowadzić do jednego zdania:
- wybierasz drewno, gdy stawiasz na charakter, naturalność i jesteś gotów trochę o ten taras zadbać,
- wybierasz kompozyt, gdy ważniejszy jest dla Ciebie święty spokój, odporność na wodę i przewidywalny wygląd, nawet kosztem „plastikowej” natury materiału i potencjalnej wymiany po 15–20 latach.
I niezależnie od wyboru – zanim zamówisz pełną dostawę,
weź próbkę, połóż ją na dworze na kilka miesięcy i zobacz, jak się zachowuje w Twoich warunkach.
To najtańsze „ubezpieczenie” przed złą decyzją.