Jak zbudować kompostownik ogrodowy krok po kroku (+ rodzaje, zasady i problemy)
Kompostownik ogrodowy to takie małe „laboratorium” w kącie ogrodu, które w ciszy robi za ciebie całą brudną robotę. Zamiast płacić za wywóz bioodpadów i kupować worki nawozów, przerabiasz resztki z kuchni i ogrodu na coś, co rośliny kochają najbardziej: żyzną, pachnącą ziemię.
I nie – nie potrzebujesz specjalnych certyfikatów ani fabrycznego plastiku, żeby mieć „legalny” kompostownik. Pryzma z odpadów, prosty boks z palet albo skrzynia z desek w zupełności wystarczą. Liczy się to, jak go prowadzisz.
Po co ci w ogóle kompostownik?
Wyobraź sobie, że większość tego, co dziś ląduje w koszu, zamiast znikać w śmieciarce, zostaje w twoim ogrodzie i zamienia się w darmowy nawóz.
Przeciętne gospodarstwo domowe w Polsce produkuje rocznie:
- 150–200 kg odpadów kuchennych, które można skompostować,
- 100–300 kg odpadów ogrodowych (trawa, liście, gałęzie itp.).
Porządnie prowadzony kompostownik spokojnie przerobi 500–800 kg materiału organicznego rocznie. W zamian dostajesz kompost – ciemny, sypki materiał pachnący leśną ściółką, pełen próchnicy, który:
- rozluźnia ciężką ziemię,
- pomaga zatrzymywać wodę,
- dostarcza roślinom składników pokarmowych,
- z czasem delikatnie podnosi pH gleby – dzięki bakteriom glebowym i odchodom dżdżownic (wprowadzają wapń), co bywa wybawieniem przy mocno zakwaszonych działkach.
Do tego jest jeszcze kilka bonusów, o których rzadko się mówi:
- mniej metanu w atmosferze – bioodpady nie gniją beztlenowo na wysypisku,
- lepsza retencja CO₂ w glebie – więcej próchnicy = gleba wiąże więcej dwutlenku węgla,
- świetna lekcja obiegu materii dla dzieci i dorosłych.
Konkretne korzyści z własnego kompostownika
- Mniej śmieci zmieszanych – kubły nie puchną od obierek i trawy.
- Darmowy, naturalny nawóz zamiast worków nawozów mineralnych.
- Żyźniejsza gleba – więcej próchnicy, lepsza struktura, lepsze trzymanie wilgoci.
- Oszczędność pieniędzy – mniejsze rachunki za wywóz zielonych odpadów i nawozy.
- Ekologia „tu i teraz” – realny, lokalny wpływ, a nie tylko modne hasła.
- Więcej życia w glebie – dżdżownice, mikroorganizmy, mikrofauna robią swoje.
- Spokój sumienia – widzisz, że to, co wyrzucasz, wraca do obiegu, zamiast lądować na wysypisku.
Co się naprawdę dzieje w środku kompostownika?
Z wierzchu widać stertę resztek. W środku – dzieje się chemia i biologia na całego.
W kompostowniku pracują:
- bakterie,
- grzyby,
- promieniowce,
- cała armia drobnych organizmów (dżdżownice, skoczogonki itd.).
Rozkładają one resztki na prostsze związki, aż w końcu powstaje próchnica. Ten proces to kompostowanie tlenowe – bez tlenu robi się kiszonka, a nie kompost.
Żeby to działało:
- musi być tlen,
- odpowiednia wilgotność,
- temperatura,
- i dobra mieszanka materiałów.
„Zielone” i „brązowe” – o co chodzi?
Żeby pryzma działała, trzeba mieszać dwa typy materiału:
-
Zielone (azotowe) – świeże, wilgotne:
- trawa,
- resztki warzyw i owoców,
- fusy z kawy, herbaty,
- pokrzywa, żywokost, mniszek, świeże chwasty bez nasion.
-
Brązowe (węglowe) – suche, „szkielet” pryzmy:
- suche liście,
- drobne, pocięte gałązki,
- tektura, szary papier, karton (bez folii i lakieru),
- trociny, słoma.
Dla sprawnego rozkładu najlepiej trzymać się proporcji:
1 część zielonych : 2–3 części brązowych (objętościowo)
W praktyce: jedno wiadro trawy, dwa–trzy wiadra liści/kartonu/słomy.
💡 Pro tip z praktyki:
Rośliny bogate w azot – pokrzywa, żywokost, mniszek, świeża trawa – działają jak turbo przyspieszacz. Pryzma potrafi się rozgrzać jak piec. Super, ale łatwo wtedy o przegrzanie i przesuszenie, więc trzeba je koniecznie równoważyć dużą ilością „brązów”.
Warunki, bez których kompost nie ruszy
-
Tlen – żadnej zbitej bryły. Pomagają:
- przerwy 2–3 cm w ściankach skrzyni,
- mieszanie/przerzucanie co 2–4 tygodnie,
- warstwa drenażowa na dnie.
-
Temperatura
W środku pryzmy dobrze, gdy pojawia się 50–70°C. To:- przyspiesza rozkład,
- niszczy część patogenów i nasion chwastów.
Uwaga na dżdżownice: powyżej ok. 38°C giną. Jeśli chcesz mieć ich stale dużo w kompoście, stawiaj na:
- półcień,
- nawadnianie w suszy,
- raczej spokojne, „chłodniejsze” kompostowanie niż ekstremalne „na gorąco”.
-
Wilgotność
Optymalnie: 40–60%. W dotyku:jak dobrze odciśnięta gąbka / szmatka – wilgotne, ale nie cieknie.
Zbyt sucho – wszystko staje.
Zbyt mokro – zaczyna gnić, śmierdzieć, brakuje tlenu. -
Czas
- przy dobrych warunkach: 3–6 miesięcy,
- przy chłodzie/słabszej obsłudze: 6–12 miesięcy.
Zimą proces nie zatrzymuje się całkowicie. Jeśli pryzma jest duża i lekko zaizolowana (np. liśćmi, słomą, tekturą, nawet starą kołdrą), od środka wciąż „pracuje”. W czasie silnych mrozów lepiej jej nie mieszać – utracisz ciepło.
Rodzaje kompostowników – który dla kogo?
Nie ma jednego „najlepszego” kompostownika. Jest taki, który najlepiej pasuje do twojego ogrodu, ilości odpadów i cierpliwości.
1. Pryzma kompostowa (otwarty stos)
Najprościej się nie da: sterta materiału ułożona bezpośrednio na ziemi.
- Dobra, gdy masz:
- dużo odpadów ogrodowych,
- małe ciśnienie na estetykę.
- Trudniej kontrolować wilgotność i temperaturę.
- Bardzo łatwo ją rozbudować.
Uwaga tylko na miejsce:
- nie w pełnym słońcu (przeschnie i stanie),
- nie w dołku ani podmokłym miejscu (zabraknie tlenu, zacznie gnić).
2. Drewniany kompostownik / kompostownik z palet
Klasyka działek:
- skrzynia z desek z przerwami 2–3 cm,
- albo cztery połączone palety EUR.
Plusy:
- tani,
- łatwy do zrobienia,
- świetna wentylacja,
- naturalny wygląd.
Minusy:
- drewno z czasem się zużywa,
- wymaga chwili roboty na starcie.
Warto zrobić otwieraną przednią ściankę – przy wybieraniu dojrzałego kompostu podziękujesz sobie sto razy.
3. Kompostownik z bloczków betonowych
Dla tych, którzy chcą „na lata”:
- bloczki układane na sucho, ze szczelinami,
- beton stabilizuje temperaturę,
- idealny, jeśli przerabiasz sporo materiału i masz stałe miejsce na kompost.
Bardzo trwały, mało wrażliwy na deszcz i wiatr.
4. Trójkomorowy kompostownik
Świetne rozwiązanie, gdy chcesz ciągły dostęp do kompostu:
- w pierwszej komorze – świeże odpady,
- w drugiej – materiał w trakcie rozkładu,
- w trzeciej – dojrzewający/gotowy kompost.
Dzięki temu:
- nie mieszasz stale starego z nowym,
- łatwiej ogarnąć, co jest na jakim etapie.
5. Plastikowy kompostownik (zamknięty)
Gotowy zestaw „z pudełka”:
- estetyczny,
- kompaktowy,
- zwykle z pokrywą i otworami wentylacyjnymi,
- często z odpływem, by nadmiar wody mógł spłynąć (i zbierać się jako tzw. „sok kompostowy”).
Sprawdza się:
- w małych ogrodach,
- gdy zależy ci na estetyce i wygodzie,
- gdy nie chcesz majsterkować.
Krótkie porównanie
| Rodzaj kompostownika | Dla kogo / kiedy | Kontrola warunków | Estetyka | Trwałość |
|---|---|---|---|---|
| Pryzma (otwarty stos) | Dużo odpadów ogrodowych, małe wymagania wizualne | Niska, zależna od pogody | Niska | Średnia |
| Drewniany / z palet | Typowy ogród, tani start, lubisz DIY | Średnia–wysoka | Średnia | Średnia |
| Z bloczków betonowych | Duży ogród, stałe miejsce, dużo bioodpadów | Średnia–wysoka | Średnio-wysoka | Wysoka |
| Trójkomorowy | Dużo pracy w ogrodzie, chcesz ciągły kompost | Wysoka | Wysoka | Wysoka |
| Plastikowy (zamknięty) | Mały ogród, estetyka i wygoda najważniejsze | Wysoka | Wysoka | Wysoka |
Plastik czy drewno? Co wybrać w praktyce
Plastikowy kompostownik – kiedy ma sens?
Sprawdza się, jeśli:
- chcesz szybko zacząć – kupujesz, stawiasz, wrzucasz,
- masz mało miejsca,
- boisz się, że kompostownik będzie wyglądał „byle jak”,
- nie masz czasu/ochoty majsterkować,
- zależy ci na ograniczeniu zapachów i dostępu zwierząt.
Zamknięta konstrukcja plus pokrywa zazwyczaj:
- lepiej trzyma wilgoć,
- szybciej się nagrzewa,
- utrudnia życie większym zwierzętom.
Drewniany kompostownik DIY – dla kogo?
Idealny, jeśli:
- masz lub możesz łatwo zdobyć deski/palety,
- lubisz DIY,
- chcesz samodzielnie dobrać wymiary do ilości odpadów,
- chcesz wygodnego dostępu z każdej strony.
Przy wymiarach ok. 1,2 × 1,2 × 1,2 m spokojnie przerobisz 500–800 kg bioodpadów rocznie. Przerwy 2–3 cm między deskami robią świetną robotę, jeśli chodzi o wentylację.
Jak duży powinien być kompostownik?
Tu liczy się fizyka: zbyt mały nie złapie temperatury i wilgoci, za duży – bywa niewygodny w obsłudze.
Absolutne minimum:
1 × 1 × 1 m (ok. 1000 litrów).
Optimum dla większości ogrodów:
ok. 1,2 × 1,2 × 1,2 m (~1700 l).
Ile odpadów produkuje twój ogród?
| Typ ogrodu | Ilość bioodpadów / rok | Rekomendowana pojemność kompostownika |
|---|---|---|
| Mały (1–2 osoby, mały trawnik) | 200–300 kg | ok. 1 × 1 × 1 m (ok. 1000 l) |
| Średni (rodzina, ogród typowy) | 300–450 kg | ok. 1,2 × 1,2 × 1,2 m (~1700 l) |
| Duży (duża działka, dużo zieleni) | 450–800 kg | 1 optymalny lub 2 × 1 × 1 × 1 m (system 2 komór) |
Jeśli:
- pryzma wiecznie pęka w szwach → kompostownik jest za mały,
- zawsze masz miejsce, ale mało kompostu → prawdopodobnie mało dokładasz materiału lub za szybko wybierasz.
Gdzie ustawić kompostownik, żeby działał, a nie przeszkadzał?
Tu wielu ogrodników robi pierwszy błąd: „dam w pełne słońce, to się będzie lepiej rozkładać”. Skutek – przesuszona, martwa pryzma.
Najlepsze miejsce:
- półcień lub lekki cień (np. przy żywopłocie, pod rozłożystym drzewem),
- stabilna wilgotność – bez „patelni” i bez zastoin wody,
- bezpośrednio na ziemi (nie na betonie czy kostce).
Dlaczego półcień jest lepszy niż pełne słońce?
- nie wysusza pryzmy,
- proces rozkładu przebiega równomierniej,
- dżdżownice nie uciekają ani nie giną od przegrzania – w mocno nagrzanej pryzmie temperatura w środku łatwo przekracza 38°C, a to dla nich granica.
Unikaj:
- miejsc podmokłych i dołków – tam brakuje tlenu, zaczyna się gnicie zamiast kompostowania,
- okolic tarasu, okien sypialni, placu zabaw – kompostownik przyciąga owady, czasem gryzonie (da się je ograniczyć, ale zawsze coś się kręci),
- stawiania tuż przy granicy działki – zostaw te 1–2 m odległości, żeby wilgoć, owady, ewentualne zapachy nie zostały zaraz u sąsiada.
Dno kompostownika – mieć czy nie mieć?
Najlepsza opcja:
kompostownik stojący bezpośrednio na ziemi.
Plusy:
- dżdżownice i mikroorganizmy same „wchodzą do pracy”,
- nadmiar wody odpływa w głąb,
- kompost z czasem częściowo łączy się z glebą pod spodem, tworząc warstwę próchnicy.
Jeśli musisz postawić na betonie/kostce:
- wysyp na dno kilka–kilkanaście cm ziemi ogrodowej,
- zrób solidny drenaż (gałęzie, patyki),
- licz się z tym, że bez naturalnej fauny glebowej kompost będzie dojrzewał wolniej.
💡 Gryzonie a dno kompostownika
Kompostownik, szczególnie z odpadkami kuchennymi, to dla myszy i szczurów restauracja all inclusive. Żeby nie dać im łatwego wstępu:
- od spodu ułóż siatkę z drobnymi oczkami na całej powierzchni,
- przykryj ją warstwą ziemi i dopiero wtedy gałęzie (drenaż).
Warstwa drenażowa – fundament dobrej pryzmy
Na dnie (bez względu na typ konstrukcji) zrób:
- 10–30 cm warstwy grubych gałęzi, patyków, pociętych zdrewniałych łodyg.
Dzięki temu:
- powietrze dostaje się od spodu,
- woda nie stoi w kompoście,
- zmniejszasz ryzyko smrodu i gnicia.
Na to dopiero dajesz pierwszą warstwę:
- trochę „zielonego” (np. podsuszona trawa),
- trochę „brązowego” (liście, karton).
Jak zbudować drewniany kompostownik – wersja praktyka
Materiały
Najlepiej:
- modrzew, dąb, robinia lub drewno impregnowane do kontaktu z gruntem,
- słupki narożne np. 7×7 cm,
- deski na ściany,
- zawiasy + śruby do:
- przedniej ścianki,
- pokrywy (jeśli ją planujesz).
Unikaj desek malowanych toksycznymi farbami – to wszystko będzie miało kontakt z glebą i przyszłym nawozem.
Rozmiar i konstrukcja
Celuj w:
- minimum 1 × 1 × 1 m,
- idealnie ok. 1,2 × 1,2 × 1,2 m.
Kroki:
- Wyznacz miejsce (półcień, brak zastoin wody).
- Osadź słupki w narożnikach.
- Przykręć deski z przerwami 2–3 cm – to twoja wentylacja.
- Przednią ścianę:
- zrób zdejmowaną lub uchylną,
- możesz ułożyć deski „na wsuw” w prowadnicach.
- Pokrywa:
- z desek z niewielkimi szczelinami,
- na zawiasach, żeby łatwo ją podnosić.
Na sam dół – 10–30 cm drenażu z gałęzi.
Alternatywy:
- cztery palety spięte w kwadrat – najszybsza wersja,
- bloczek betonowy układany na sucho – wersja „na lata”,
- trzy połączone boksy – trójkomorowy system dla intensywnie pracujących ogrodników.
Co można wrzucać do kompostownika?
Z grubsza: wszystko roślinne, co nie jest tłuste, mocno przetworzone ani chore.
„Zielone” (wilgotne, azotowe)
- skoszona trawa (najlepiej lekko podsuszona),
- świeże liście, przekwitłe rośliny jednoroczne,
- młode, miękkie chwasty bez nasion,
- resztki kuchenne: obierki warzyw i owoców, fusy z kawy, herbaty,
- zioła, chwasty typu pokrzywa, żywokost, mniszek – świetne „dopalacze” procesu (ale z umiarem i z równoważeniem brązami).
„Brązowe” (suche, strukturalne)
- suche liście,
- drobno pocięte gałązki,
- tektura, szary papier, karton (bez folii i lakieru),
- drobne trociny, słoma,
- pogniecione skorupki jaj – dodatkowe źródło wapnia.
Naturalne „startery”
- garść ziemi ogrodowej co jakiś czas,
- odrobina starego kompostu.
Działają jak szczepionka – dorzucasz gotowe mikroorganizmy do nowej masy.
Czego NIE wrzucać – żeby nie śmierdziało i nie ściągało szkodników
-
Mięso, wędliny, ryby, kości
Śmierdzą, rozkładają się długo, wabią psy, koty, lisy, szczury. -
Tłuszcze
Oleje, smalec, sosy – robią tłustą, beztlenową maź. Kompostowanie staje, zaczyna się gnicie. -
Nabiał
Ser, jogurt, mleko – dokładnie ta sama historia co mięso + tłuszcze. -
Plastik, folia, szkło, metal
Zostaną w pryzmie w niezmienionej formie. Potem wyjdą w warzywniku. -
Papier lakierowany, kredowy, błyszczące ulotki
Powłoki, farby, dodatki – to nie jest coś, co chcesz potem mieć w ogrodzie. -
Chore rośliny
Patogeny lubią przetrwać w słabo prowadzonej pryzmie, potem wracasz nimi na grządki. -
Chwasty z nasionami
Nasiona często przechodzą przez kompost „bez szwanku” i kiełkują masowo. -
Grube, nierozdrobnione drewno
Rozkłada się latami. Jeśli już – tnij na małe kawałki albo kompostuj oddzielnie.
Jak układać warstwy, żeby kompostownik nie śmierdział i nie „stał w miejscu”?
-
Start – drenaż
10–30 cm grubych gałęzi/patyków na sam spód. -
Pierwsze warstwy
Na drenaż:- trochę „brązów” (liście, karton),
- potem warstwa „zielonych” (trawa, resztki z kuchni),
- znów „brązowe”.
-
Zasada kanapki
Każdą porcję mokrych, „zielonych” odpadów:- od razu przykrywaj suchą warstwą: liście, karton, słoma, trociny.
To:
- wycina smród,
- minimalizuje muchy i muszki owocówki,
- poprawia strukturę i napowietrzenie.
-
Proporcja zielone : brązowe
Trzymaj się 1:2 do 1:3 (zielone : brązowe). -
Rozdrabnianie
- tnij dłuższe łodygi,
- łam gałęzie,
- większe resztki owoców warzyw można przekroić.
Nie musisz robić mączki – wystarczy, że nie wrzucasz całych gałęzi i „kłód”.
Jak dbać o kompostownik, żeby robił ziemię, a nie kiszonkę?
1. Codzienna obsługa
- każdą porcję kuchennych resztek przykrywaj „brązami”,
- nie wrzucaj wielkich hałd trawy na raz – lepiej warstwami, przemieszane,
- co jakiś czas posyp pryzmę garścią ziemi lub starego kompostu.
Dobrze prowadzony kompostownik praktycznie nie śmierdzi – powinien pachnieć lasem. Zapach zgnilizny to sygnał:
- braku tlenu,
- nadmiaru wilgoci,
- złej struktury (za mało brązowych, za dużo mokrego).
2. Mieszanie i napowietrzanie
Co 2–4 tygodnie:
- podważ pryzmę widłami,
- przerzuć materiał z zewnątrz do środka i odwrotnie,
- przełóż do sąsiedniej komory (jeśli masz trójkomorowy system).
Efekt:
- więcej tlenu,
- równomierna wilgotność,
- szybszy rozkład,
- mniejsze ryzyko pleśni i gnicia.
3. Kontrola wilgotności
- ściskasz garść materiału w dłoni:
- nic nie kapie, ale czuć wyraźną wilgoć → jest dobrze,
- sypie się jak piasek → za sucho,
- woda kapie między palcami → za mokro.
Za sucho:
- lekko podlej,
- dorzuć trochę świeżych, zielonych resztek.
Za mokro:
- dodaj liści, kartonu, trocin,
- przerzuć pryzmę (napowietrz).
Muchy, szczury, „sok kompostowy” – czyli typowe problemy i patenty
Brzydki zapach
Najczęściej:
- za dużo mokrych odpadów na raz,
- brak przykrycia „brązami”,
- pryzma zbita i niedotleniona.
Leczenie:
- przysyp kuchenne odpady suchym materiałem,
- przerzuć pryzmę,
- wyrzuć z kompostownika wszelkie mięsa/nabiał/tłuszcze, jeśli się pojawiły.
Muchy i muszki
- nie zostawiaj na wierzchu obierek, resztek owoców, fusów,
- utrzymuj suchszą, „brązową” wierzchnią warstwę.
Gryzonie
- żadnego mięsa, kości, tłuszczów,
- siatka o drobnych oczkach pod spodem i (jeśli trzeba) po bokach,
- szczelna pokrywa lub mocno przylegająca górna warstwa materiału.
Sok kompostowy
W zamkniętych plastikowych kompostownikach często zbiera się na dnie ciemna ciecz – tzw. „sok kompostowy”.
To bardzo skoncentrowany nawóz. Używaj go ostrożnie:
- nigdy w czystej postaci – możesz przypalić korzenie,
- rozcieńczaj co najmniej 1:10 (1 część soku, 10 części wody),
- podlewaj nim rośliny w czasie intensywnego wzrostu.
Kiedy kompost jest gotowy i co z nim dalej?
Dojrzały kompost:
- jest ciemny, prawie czarny,
- sypki, bez dużych, rozpoznawalnych resztek,
- pachnie leśną ziemią, nie odpadkami,
- jest chłodny – przestał „grzać”.
Przy dobrych warunkach:
- 3–6 miesięcy, przy gorszych:
- 6–12 miesięcy.
Jeśli widać jeszcze większe kawałki:
- możesz przesiać kompost przez siatkę,
- to, co zostanie, wrzucić z powrotem na kolejną pryzmę.
Jak używać kompostu w ogrodzie?
- Na rabaty – 2–3 cm kompostu na wierzch, lekko zmieszać z glebą.
- Pod byliny – ściółka kompostowa wokół roślin wiosną lub jesienią.
- Do warzywnika – 2–5 kg na 1 m² przed sezonem i przekopać.
- Do donic/szczyn – mieszać z ziemią (np. 1 część kompostu na 2–3 części podłoża).
- Na trawnik – cienka warstwa przesianego kompostu poprawia odporność na suszę i zagęszcza darń.
Regularne stosowanie:
- zwiększa zawartość próchnicy,
- poprawia zdolność gleby do zatrzymywania wody,
- ogranicza konieczność kupowania nawozów mineralnych.
Najczęstsze pytania – odpowiedzi z praktyki
Jakie wymiary powinien mieć skuteczny kompostownik?
Celuj w 1×1×1 m do ok. 1,2×1,2×1,2 m. Bardziej niż rozmiar liczy się:
- dobra wentylacja,
- łatwy dostęp do mieszania,
- możliwość zdjęcia przedniej ścianki przy wybieraniu kompostu.
Jaki typ kompostownika wybrać do małego ogrodu?
Najwygodniejszy będzie zamknięty plastikowy lub mały drewniany (300–600 l):
- kompaktowy,
- estetyczny,
- łatwiej go schować w rogu działki,
- lepiej trzyma wilgoć i temperaturę,
- mniej wabi gryzonie.
Gdzie najlepiej ustawić kompostownik?
- w półcieniu,
- na przepuszczalnej ziemi,
- osłonięty od wiatru,
- nie w miejscu stale podmokłym,
- blisko miejsca, gdzie powstają odpady (ogród, kuchnia), żeby nie nosić wiader przez całą działkę.
Czy potrzebuję specjalnego, kupnego pojemnika, żeby „mieć kompostownik zgodnie z przepisami”?
Nie. W większości gmin wystarczy, że:
- składasz bioodpady na uporządkowanej pryzmie lub w prostym boksie,
- nie powodujesz uciążliwości (smród, szkodniki) dla sąsiadów. Estetyczna skrzynia z palet czy desek jest w pełni wystarczająca – liczy się sposób prowadzenia, nie logo producenta.
Jeśli chcesz zacząć „na jutro”, zrób tak:
- Znajdź miejsce w półcieniu, na gołej ziemi.
- Zbuduj najprostszy boks z palet lub ustaw plastikowy kompostownik.
- Na dno daj 10–30 cm gałęzi.
- Z kuchni i ogrodu wrzucaj:
- zielone → przykrywaj brązowym.
- Co 2–4 tygodnie przerzuć pryzmę.
- Po kilku miesiącach zacznij wybierać pierwszą, pachnącą ziemię.
Reszta to już tylko nawyk – zamiast iść z wiadrem do kosza, idziesz do kompostownika. I patrzysz, jak z odpadków robi się najlepszy nawóz, jaki możesz dać swoim roślinom.