Kompostownik ogrodowy to takie małe „laboratorium” w kącie ogrodu, które w ciszy robi za ciebie całą brudną robotę. Zamiast płacić za wywóz bioodpadów i kupować worki nawozów, przerabiasz resztki z kuchni i ogrodu na coś, co rośliny kochają najbardziej: żyzną, pachnącą ziemię.

I nie – nie potrzebujesz specjalnych certyfikatów ani fabrycznego plastiku, żeby mieć „legalny” kompostownik. Pryzma z odpadów, prosty boks z palet albo skrzynia z desek w zupełności wystarczą. Liczy się to, jak go prowadzisz.

Po co ci w ogóle kompostownik?

Wyobraź sobie, że większość tego, co dziś ląduje w koszu, zamiast znikać w śmieciarce, zostaje w twoim ogrodzie i zamienia się w darmowy nawóz.

Przeciętne gospodarstwo domowe w Polsce produkuje rocznie:

  • 150–200 kg odpadów kuchennych, które można skompostować,
  • 100–300 kg odpadów ogrodowych (trawa, liście, gałęzie itp.).

Porządnie prowadzony kompostownik spokojnie przerobi 500–800 kg materiału organicznego rocznie. W zamian dostajesz kompost – ciemny, sypki materiał pachnący leśną ściółką, pełen próchnicy, który:

  • rozluźnia ciężką ziemię,
  • pomaga zatrzymywać wodę,
  • dostarcza roślinom składników pokarmowych,
  • z czasem delikatnie podnosi pH gleby – dzięki bakteriom glebowym i odchodom dżdżownic (wprowadzają wapń), co bywa wybawieniem przy mocno zakwaszonych działkach.

Do tego jest jeszcze kilka bonusów, o których rzadko się mówi:

  • mniej metanu w atmosferze – bioodpady nie gniją beztlenowo na wysypisku,
  • lepsza retencja CO₂ w glebie – więcej próchnicy = gleba wiąże więcej dwutlenku węgla,
  • świetna lekcja obiegu materii dla dzieci i dorosłych.

Konkretne korzyści z własnego kompostownika

  • Mniej śmieci zmieszanych – kubły nie puchną od obierek i trawy.
  • Darmowy, naturalny nawóz zamiast worków nawozów mineralnych.
  • Żyźniejsza gleba – więcej próchnicy, lepsza struktura, lepsze trzymanie wilgoci.
  • Oszczędność pieniędzy – mniejsze rachunki za wywóz zielonych odpadów i nawozy.
  • Ekologia „tu i teraz” – realny, lokalny wpływ, a nie tylko modne hasła.
  • Więcej życia w glebie – dżdżownice, mikroorganizmy, mikrofauna robią swoje.
  • Spokój sumienia – widzisz, że to, co wyrzucasz, wraca do obiegu, zamiast lądować na wysypisku.

Co się naprawdę dzieje w środku kompostownika?

Z wierzchu widać stertę resztek. W środku – dzieje się chemia i biologia na całego.

W kompostowniku pracują:

  • bakterie,
  • grzyby,
  • promieniowce,
  • cała armia drobnych organizmów (dżdżownice, skoczogonki itd.).

Rozkładają one resztki na prostsze związki, aż w końcu powstaje próchnica. Ten proces to kompostowanie tlenowe – bez tlenu robi się kiszonka, a nie kompost.

Żeby to działało:

  • musi być tlen,
  • odpowiednia wilgotność,
  • temperatura,
  • i dobra mieszanka materiałów.

„Zielone” i „brązowe” – o co chodzi?

Żeby pryzma działała, trzeba mieszać dwa typy materiału:

  • Zielone (azotowe) – świeże, wilgotne:

    • trawa,
    • resztki warzyw i owoców,
    • fusy z kawy, herbaty,
    • pokrzywa, żywokost, mniszek, świeże chwasty bez nasion.
  • Brązowe (węglowe) – suche, „szkielet” pryzmy:

    • suche liście,
    • drobne, pocięte gałązki,
    • tektura, szary papier, karton (bez folii i lakieru),
    • trociny, słoma.

Dla sprawnego rozkładu najlepiej trzymać się proporcji:

1 część zielonych : 2–3 części brązowych (objętościowo)

W praktyce: jedno wiadro trawy, dwa–trzy wiadra liści/kartonu/słomy.

💡 Pro tip z praktyki:
Rośliny bogate w azot – pokrzywa, żywokost, mniszek, świeża trawa – działają jak turbo przyspieszacz. Pryzma potrafi się rozgrzać jak piec. Super, ale łatwo wtedy o przegrzanie i przesuszenie, więc trzeba je koniecznie równoważyć dużą ilością „brązów”.

Warunki, bez których kompost nie ruszy

  • Tlen – żadnej zbitej bryły. Pomagają:

    • przerwy 2–3 cm w ściankach skrzyni,
    • mieszanie/przerzucanie co 2–4 tygodnie,
    • warstwa drenażowa na dnie.
  • Temperatura
    W środku pryzmy dobrze, gdy pojawia się 50–70°C. To:

    • przyspiesza rozkład,
    • niszczy część patogenów i nasion chwastów.

    Uwaga na dżdżownice: powyżej ok. 38°C giną. Jeśli chcesz mieć ich stale dużo w kompoście, stawiaj na:

    • półcień,
    • nawadnianie w suszy,
    • raczej spokojne, „chłodniejsze” kompostowanie niż ekstremalne „na gorąco”.
  • Wilgotność
    Optymalnie: 40–60%. W dotyku:

    jak dobrze odciśnięta gąbka / szmatka – wilgotne, ale nie cieknie.

    Zbyt sucho – wszystko staje.
    Zbyt mokro – zaczyna gnić, śmierdzieć, brakuje tlenu.

  • Czas

    • przy dobrych warunkach: 3–6 miesięcy,
    • przy chłodzie/słabszej obsłudze: 6–12 miesięcy.

Zimą proces nie zatrzymuje się całkowicie. Jeśli pryzma jest duża i lekko zaizolowana (np. liśćmi, słomą, tekturą, nawet starą kołdrą), od środka wciąż „pracuje”. W czasie silnych mrozów lepiej jej nie mieszać – utracisz ciepło.

Rodzaje kompostowników – który dla kogo?

Nie ma jednego „najlepszego” kompostownika. Jest taki, który najlepiej pasuje do twojego ogrodu, ilości odpadów i cierpliwości.

1. Pryzma kompostowa (otwarty stos)

Najprościej się nie da: sterta materiału ułożona bezpośrednio na ziemi.

  • Dobra, gdy masz:
    • dużo odpadów ogrodowych,
    • małe ciśnienie na estetykę.
  • Trudniej kontrolować wilgotność i temperaturę.
  • Bardzo łatwo ją rozbudować.

Uwaga tylko na miejsce:

  • nie w pełnym słońcu (przeschnie i stanie),
  • nie w dołku ani podmokłym miejscu (zabraknie tlenu, zacznie gnić).

2. Drewniany kompostownik / kompostownik z palet

Klasyka działek:

  • skrzynia z desek z przerwami 2–3 cm,
  • albo cztery połączone palety EUR.

Plusy:

  • tani,
  • łatwy do zrobienia,
  • świetna wentylacja,
  • naturalny wygląd.

Minusy:

  • drewno z czasem się zużywa,
  • wymaga chwili roboty na starcie.

Warto zrobić otwieraną przednią ściankę – przy wybieraniu dojrzałego kompostu podziękujesz sobie sto razy.

3. Kompostownik z bloczków betonowych

Dla tych, którzy chcą „na lata”:

  • bloczki układane na sucho, ze szczelinami,
  • beton stabilizuje temperaturę,
  • idealny, jeśli przerabiasz sporo materiału i masz stałe miejsce na kompost.

Bardzo trwały, mało wrażliwy na deszcz i wiatr.

4. Trójkomorowy kompostownik

Świetne rozwiązanie, gdy chcesz ciągły dostęp do kompostu:

  • w pierwszej komorze – świeże odpady,
  • w drugiej – materiał w trakcie rozkładu,
  • w trzeciej – dojrzewający/gotowy kompost.

Dzięki temu:

  • nie mieszasz stale starego z nowym,
  • łatwiej ogarnąć, co jest na jakim etapie.

5. Plastikowy kompostownik (zamknięty)

Gotowy zestaw „z pudełka”:

  • estetyczny,
  • kompaktowy,
  • zwykle z pokrywą i otworami wentylacyjnymi,
  • często z odpływem, by nadmiar wody mógł spłynąć (i zbierać się jako tzw. „sok kompostowy”).

Sprawdza się:

  • w małych ogrodach,
  • gdy zależy ci na estetyce i wygodzie,
  • gdy nie chcesz majsterkować.

Krótkie porównanie

Rodzaj kompostownika Dla kogo / kiedy Kontrola warunków Estetyka Trwałość
Pryzma (otwarty stos) Dużo odpadów ogrodowych, małe wymagania wizualne Niska, zależna od pogody Niska Średnia
Drewniany / z palet Typowy ogród, tani start, lubisz DIY Średnia–wysoka Średnia Średnia
Z bloczków betonowych Duży ogród, stałe miejsce, dużo bioodpadów Średnia–wysoka Średnio-wysoka Wysoka
Trójkomorowy Dużo pracy w ogrodzie, chcesz ciągły kompost Wysoka Wysoka Wysoka
Plastikowy (zamknięty) Mały ogród, estetyka i wygoda najważniejsze Wysoka Wysoka Wysoka

Plastik czy drewno? Co wybrać w praktyce

Plastikowy kompostownik – kiedy ma sens?

Sprawdza się, jeśli:

  • chcesz szybko zacząć – kupujesz, stawiasz, wrzucasz,
  • masz mało miejsca,
  • boisz się, że kompostownik będzie wyglądał „byle jak”,
  • nie masz czasu/ochoty majsterkować,
  • zależy ci na ograniczeniu zapachów i dostępu zwierząt.

Zamknięta konstrukcja plus pokrywa zazwyczaj:

  • lepiej trzyma wilgoć,
  • szybciej się nagrzewa,
  • utrudnia życie większym zwierzętom.

Drewniany kompostownik DIY – dla kogo?

Idealny, jeśli:

  • masz lub możesz łatwo zdobyć deski/palety,
  • lubisz DIY,
  • chcesz samodzielnie dobrać wymiary do ilości odpadów,
  • chcesz wygodnego dostępu z każdej strony.

Przy wymiarach ok. 1,2 × 1,2 × 1,2 m spokojnie przerobisz 500–800 kg bioodpadów rocznie. Przerwy 2–3 cm między deskami robią świetną robotę, jeśli chodzi o wentylację.

Jak duży powinien być kompostownik?

Tu liczy się fizyka: zbyt mały nie złapie temperatury i wilgoci, za duży – bywa niewygodny w obsłudze.

Absolutne minimum:
1 × 1 × 1 m (ok. 1000 litrów).

Optimum dla większości ogrodów:
ok. 1,2 × 1,2 × 1,2 m (~1700 l).

Ile odpadów produkuje twój ogród?

Typ ogrodu Ilość bioodpadów / rok Rekomendowana pojemność kompostownika
Mały (1–2 osoby, mały trawnik) 200–300 kg ok. 1 × 1 × 1 m (ok. 1000 l)
Średni (rodzina, ogród typowy) 300–450 kg ok. 1,2 × 1,2 × 1,2 m (~1700 l)
Duży (duża działka, dużo zieleni) 450–800 kg 1 optymalny lub 2 × 1 × 1 × 1 m (system 2 komór)

Jeśli:

  • pryzma wiecznie pęka w szwach → kompostownik jest za mały,
  • zawsze masz miejsce, ale mało kompostu → prawdopodobnie mało dokładasz materiału lub za szybko wybierasz.

Gdzie ustawić kompostownik, żeby działał, a nie przeszkadzał?

Tu wielu ogrodników robi pierwszy błąd: „dam w pełne słońce, to się będzie lepiej rozkładać”. Skutek – przesuszona, martwa pryzma.

Najlepsze miejsce:

  • półcień lub lekki cień (np. przy żywopłocie, pod rozłożystym drzewem),
  • stabilna wilgotność – bez „patelni” i bez zastoin wody,
  • bezpośrednio na ziemi (nie na betonie czy kostce).

Dlaczego półcień jest lepszy niż pełne słońce?

  • nie wysusza pryzmy,
  • proces rozkładu przebiega równomierniej,
  • dżdżownice nie uciekają ani nie giną od przegrzania – w mocno nagrzanej pryzmie temperatura w środku łatwo przekracza 38°C, a to dla nich granica.

Unikaj:

  • miejsc podmokłych i dołków – tam brakuje tlenu, zaczyna się gnicie zamiast kompostowania,
  • okolic tarasu, okien sypialni, placu zabaw – kompostownik przyciąga owady, czasem gryzonie (da się je ograniczyć, ale zawsze coś się kręci),
  • stawiania tuż przy granicy działki – zostaw te 1–2 m odległości, żeby wilgoć, owady, ewentualne zapachy nie zostały zaraz u sąsiada.

Dno kompostownika – mieć czy nie mieć?

Najlepsza opcja:
kompostownik stojący bezpośrednio na ziemi.

Plusy:

  • dżdżownice i mikroorganizmy same „wchodzą do pracy”,
  • nadmiar wody odpływa w głąb,
  • kompost z czasem częściowo łączy się z glebą pod spodem, tworząc warstwę próchnicy.

Jeśli musisz postawić na betonie/kostce:

  • wysyp na dno kilka–kilkanaście cm ziemi ogrodowej,
  • zrób solidny drenaż (gałęzie, patyki),
  • licz się z tym, że bez naturalnej fauny glebowej kompost będzie dojrzewał wolniej.

💡 Gryzonie a dno kompostownika
Kompostownik, szczególnie z odpadkami kuchennymi, to dla myszy i szczurów restauracja all inclusive. Żeby nie dać im łatwego wstępu:

  • od spodu ułóż siatkę z drobnymi oczkami na całej powierzchni,
  • przykryj ją warstwą ziemi i dopiero wtedy gałęzie (drenaż).

Warstwa drenażowa – fundament dobrej pryzmy

Na dnie (bez względu na typ konstrukcji) zrób:

  • 10–30 cm warstwy grubych gałęzi, patyków, pociętych zdrewniałych łodyg.

Dzięki temu:

  • powietrze dostaje się od spodu,
  • woda nie stoi w kompoście,
  • zmniejszasz ryzyko smrodu i gnicia.

Na to dopiero dajesz pierwszą warstwę:

  • trochę „zielonego” (np. podsuszona trawa),
  • trochę „brązowego” (liście, karton).

Jak zbudować drewniany kompostownik – wersja praktyka

Materiały

Najlepiej:

  • modrzew, dąb, robinia lub drewno impregnowane do kontaktu z gruntem,
  • słupki narożne np. 7×7 cm,
  • deski na ściany,
  • zawiasy + śruby do:
    • przedniej ścianki,
    • pokrywy (jeśli ją planujesz).

Unikaj desek malowanych toksycznymi farbami – to wszystko będzie miało kontakt z glebą i przyszłym nawozem.

Rozmiar i konstrukcja

Celuj w:

  • minimum 1 × 1 × 1 m,
  • idealnie ok. 1,2 × 1,2 × 1,2 m.

Kroki:

  1. Wyznacz miejsce (półcień, brak zastoin wody).
  2. Osadź słupki w narożnikach.
  3. Przykręć deski z przerwami 2–3 cm – to twoja wentylacja.
  4. Przednią ścianę:
    • zrób zdejmowaną lub uchylną,
    • możesz ułożyć deski „na wsuw” w prowadnicach.
  5. Pokrywa:
    • z desek z niewielkimi szczelinami,
    • na zawiasach, żeby łatwo ją podnosić.

Na sam dół – 10–30 cm drenażu z gałęzi.

Alternatywy:

  • cztery palety spięte w kwadrat – najszybsza wersja,
  • bloczek betonowy układany na sucho – wersja „na lata”,
  • trzy połączone boksy – trójkomorowy system dla intensywnie pracujących ogrodników.

Co można wrzucać do kompostownika?

Z grubsza: wszystko roślinne, co nie jest tłuste, mocno przetworzone ani chore.

„Zielone” (wilgotne, azotowe)

  • skoszona trawa (najlepiej lekko podsuszona),
  • świeże liście, przekwitłe rośliny jednoroczne,
  • młode, miękkie chwasty bez nasion,
  • resztki kuchenne: obierki warzyw i owoców, fusy z kawy, herbaty,
  • zioła, chwasty typu pokrzywa, żywokost, mniszek – świetne „dopalacze” procesu (ale z umiarem i z równoważeniem brązami).

„Brązowe” (suche, strukturalne)

  • suche liście,
  • drobno pocięte gałązki,
  • tektura, szary papier, karton (bez folii i lakieru),
  • drobne trociny, słoma,
  • pogniecione skorupki jaj – dodatkowe źródło wapnia.

Naturalne „startery”

  • garść ziemi ogrodowej co jakiś czas,
  • odrobina starego kompostu.

Działają jak szczepionka – dorzucasz gotowe mikroorganizmy do nowej masy.

Czego NIE wrzucać – żeby nie śmierdziało i nie ściągało szkodników

  • Mięso, wędliny, ryby, kości
    Śmierdzą, rozkładają się długo, wabią psy, koty, lisy, szczury.

  • Tłuszcze
    Oleje, smalec, sosy – robią tłustą, beztlenową maź. Kompostowanie staje, zaczyna się gnicie.

  • Nabiał
    Ser, jogurt, mleko – dokładnie ta sama historia co mięso + tłuszcze.

  • Plastik, folia, szkło, metal
    Zostaną w pryzmie w niezmienionej formie. Potem wyjdą w warzywniku.

  • Papier lakierowany, kredowy, błyszczące ulotki
    Powłoki, farby, dodatki – to nie jest coś, co chcesz potem mieć w ogrodzie.

  • Chore rośliny
    Patogeny lubią przetrwać w słabo prowadzonej pryzmie, potem wracasz nimi na grządki.

  • Chwasty z nasionami
    Nasiona często przechodzą przez kompost „bez szwanku” i kiełkują masowo.

  • Grube, nierozdrobnione drewno
    Rozkłada się latami. Jeśli już – tnij na małe kawałki albo kompostuj oddzielnie.

Jak układać warstwy, żeby kompostownik nie śmierdział i nie „stał w miejscu”?

  1. Start – drenaż
    10–30 cm grubych gałęzi/patyków na sam spód.

  2. Pierwsze warstwy
    Na drenaż:

    • trochę „brązów” (liście, karton),
    • potem warstwa „zielonych” (trawa, resztki z kuchni),
    • znów „brązowe”.
  3. Zasada kanapki
    Każdą porcję mokrych, „zielonych” odpadów:

    • od razu przykrywaj suchą warstwą: liście, karton, słoma, trociny.

    To:

    • wycina smród,
    • minimalizuje muchy i muszki owocówki,
    • poprawia strukturę i napowietrzenie.
  4. Proporcja zielone : brązowe
    Trzymaj się 1:2 do 1:3 (zielone : brązowe).

  5. Rozdrabnianie

    • tnij dłuższe łodygi,
    • łam gałęzie,
    • większe resztki owoców warzyw można przekroić.

    Nie musisz robić mączki – wystarczy, że nie wrzucasz całych gałęzi i „kłód”.

Jak dbać o kompostownik, żeby robił ziemię, a nie kiszonkę?

1. Codzienna obsługa

  • każdą porcję kuchennych resztek przykrywaj „brązami”,
  • nie wrzucaj wielkich hałd trawy na raz – lepiej warstwami, przemieszane,
  • co jakiś czas posyp pryzmę garścią ziemi lub starego kompostu.

Dobrze prowadzony kompostownik praktycznie nie śmierdzi – powinien pachnieć lasem. Zapach zgnilizny to sygnał:

  • braku tlenu,
  • nadmiaru wilgoci,
  • złej struktury (za mało brązowych, za dużo mokrego).

2. Mieszanie i napowietrzanie

Co 2–4 tygodnie:

  • podważ pryzmę widłami,
  • przerzuć materiał z zewnątrz do środka i odwrotnie,
  • przełóż do sąsiedniej komory (jeśli masz trójkomorowy system).

Efekt:

  • więcej tlenu,
  • równomierna wilgotność,
  • szybszy rozkład,
  • mniejsze ryzyko pleśni i gnicia.

3. Kontrola wilgotności

  • ściskasz garść materiału w dłoni:
    • nic nie kapie, ale czuć wyraźną wilgoć → jest dobrze,
    • sypie się jak piasek → za sucho,
    • woda kapie między palcami → za mokro.

Za sucho:

  • lekko podlej,
  • dorzuć trochę świeżych, zielonych resztek.

Za mokro:

  • dodaj liści, kartonu, trocin,
  • przerzuć pryzmę (napowietrz).

Muchy, szczury, „sok kompostowy” – czyli typowe problemy i patenty

Brzydki zapach

Najczęściej:

  • za dużo mokrych odpadów na raz,
  • brak przykrycia „brązami”,
  • pryzma zbita i niedotleniona.

Leczenie:

  • przysyp kuchenne odpady suchym materiałem,
  • przerzuć pryzmę,
  • wyrzuć z kompostownika wszelkie mięsa/nabiał/tłuszcze, jeśli się pojawiły.

Muchy i muszki

  • nie zostawiaj na wierzchu obierek, resztek owoców, fusów,
  • utrzymuj suchszą, „brązową” wierzchnią warstwę.

Gryzonie

  • żadnego mięsa, kości, tłuszczów,
  • siatka o drobnych oczkach pod spodem i (jeśli trzeba) po bokach,
  • szczelna pokrywa lub mocno przylegająca górna warstwa materiału.

Sok kompostowy

W zamkniętych plastikowych kompostownikach często zbiera się na dnie ciemna ciecz – tzw. „sok kompostowy”.
To bardzo skoncentrowany nawóz. Używaj go ostrożnie:

  • nigdy w czystej postaci – możesz przypalić korzenie,
  • rozcieńczaj co najmniej 1:10 (1 część soku, 10 części wody),
  • podlewaj nim rośliny w czasie intensywnego wzrostu.

Kiedy kompost jest gotowy i co z nim dalej?

Dojrzały kompost:

  • jest ciemny, prawie czarny,
  • sypki, bez dużych, rozpoznawalnych resztek,
  • pachnie leśną ziemią, nie odpadkami,
  • jest chłodny – przestał „grzać”.

Przy dobrych warunkach:

  • 3–6 miesięcy, przy gorszych:
  • 6–12 miesięcy.

Jeśli widać jeszcze większe kawałki:

  • możesz przesiać kompost przez siatkę,
  • to, co zostanie, wrzucić z powrotem na kolejną pryzmę.

Jak używać kompostu w ogrodzie?

  • Na rabaty – 2–3 cm kompostu na wierzch, lekko zmieszać z glebą.
  • Pod byliny – ściółka kompostowa wokół roślin wiosną lub jesienią.
  • Do warzywnika – 2–5 kg na 1 m² przed sezonem i przekopać.
  • Do donic/szczyn – mieszać z ziemią (np. 1 część kompostu na 2–3 części podłoża).
  • Na trawnik – cienka warstwa przesianego kompostu poprawia odporność na suszę i zagęszcza darń.

Regularne stosowanie:

  • zwiększa zawartość próchnicy,
  • poprawia zdolność gleby do zatrzymywania wody,
  • ogranicza konieczność kupowania nawozów mineralnych.

Najczęstsze pytania – odpowiedzi z praktyki

Jakie wymiary powinien mieć skuteczny kompostownik?
Celuj w 1×1×1 m do ok. 1,2×1,2×1,2 m. Bardziej niż rozmiar liczy się:

  • dobra wentylacja,
  • łatwy dostęp do mieszania,
  • możliwość zdjęcia przedniej ścianki przy wybieraniu kompostu.

Jaki typ kompostownika wybrać do małego ogrodu?
Najwygodniejszy będzie zamknięty plastikowy lub mały drewniany (300–600 l):

  • kompaktowy,
  • estetyczny,
  • łatwiej go schować w rogu działki,
  • lepiej trzyma wilgoć i temperaturę,
  • mniej wabi gryzonie.

Gdzie najlepiej ustawić kompostownik?

  • w półcieniu,
  • na przepuszczalnej ziemi,
  • osłonięty od wiatru,
  • nie w miejscu stale podmokłym,
  • blisko miejsca, gdzie powstają odpady (ogród, kuchnia), żeby nie nosić wiader przez całą działkę.

Czy potrzebuję specjalnego, kupnego pojemnika, żeby „mieć kompostownik zgodnie z przepisami”?
Nie. W większości gmin wystarczy, że:

  • składasz bioodpady na uporządkowanej pryzmie lub w prostym boksie,
  • nie powodujesz uciążliwości (smród, szkodniki) dla sąsiadów. Estetyczna skrzynia z palet czy desek jest w pełni wystarczająca – liczy się sposób prowadzenia, nie logo producenta.

Jeśli chcesz zacząć „na jutro”, zrób tak:

  1. Znajdź miejsce w półcieniu, na gołej ziemi.
  2. Zbuduj najprostszy boks z palet lub ustaw plastikowy kompostownik.
  3. Na dno daj 10–30 cm gałęzi.
  4. Z kuchni i ogrodu wrzucaj:
    • zielone → przykrywaj brązowym.
  5. Co 2–4 tygodnie przerzuć pryzmę.
  6. Po kilku miesiącach zacznij wybierać pierwszą, pachnącą ziemię.

Reszta to już tylko nawyk – zamiast iść z wiadrem do kosza, idziesz do kompostownika. I patrzysz, jak z odpadków robi się najlepszy nawóz, jaki możesz dać swoim roślinom.